Neurotoksyna BMAA a SLA

Zaczęty przez mnd.pl, 17 marzec 2009, 14:35:52

« poprzedni - następny »

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Do dołu

mnd.pl

Amerykańscy naukowcy odkryli w ciałach osób zmarłych na SLA i chorobę Alzheimera neurotoksynę BMAA wytwarzaną przez sinice.


Żródło: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed


Pełna treść artykułu znajduje się pod adresem http://www.mnd.pl/?subaction=showfull&id=1237296952&archive=&start_from=&ucat=&

Wiktoria

Czyli kolejny dowód na to, że to toksyny różnego pochodzenia mogą mieć wpływ na rozwinięcie się w organizmie SLA.

MM

17 marzec 2009, 19:12:46 #2 Ostatnia edycja: 17 marzec 2009, 21:14:21 by MM
Ten temat daje mi dużo do zastanowienia się... jeśli to prawda... wiadomo skąd mój mąż miał SLA...

MM

Wiktoria!
Uważam, że ten wątek warto przedyskutować z forumowiczami.
Jutro postaram się "sklecić" co o tym sądze i dlaczego od początku choroby mojego męża były przypuszczenia, że SLA ma od toksyn.
Pozdrawiam.

RILU

17 marzec 2009, 21:42:04 #4 Ostatnia edycja: 18 marzec 2009, 12:44:51 by RILU
Nareście nastąpił przełom w badaniu SLA.
Sądzę że jesteśmy blisko stworzenia nowego leku.
Jest to kolosalne odkrycie _neurotoksyna (Cyanobacteria toksyczna) BMaA wytwarzana przez sinice .
Może Naukowcy odkryją antydotum?

Sławek

BMAA jest naturalnie występującym aminokwasem bogatym w azot o bardzo silnym działaniu biologicznym na komórki układu nerwowego. Najnowsze doniesienia wykazują, że BMAA, znana wcześniej jako produkt sagowców Cycas micronesica, w rzeczywistości jest wytwarzana przez symbiotyczne cyjanobakterie. Mikroorganizmy te są dla sagowca poważnym źródłem niezbędnego do życia azotu, a BMAA, produkowany przez sinice, wykorzystywany jest jako czynnik chroniący sagowiec przed roślinożercami (1 g sinic produkuje średnio około 0,3 ?g toksycznego aminokwasu). Jak wskazują badania ekosystemu lądowego wyspy Guam (Ocean Spokojny, Archipelag Mariański), BMAA ulega bioakumulacji w kolejnych elementach sieci troficznej. Zaobserwowano tam, 10,000-krotny wzrost stężenia BMAA pomiędzy organizmami stanowiącymi jeden łańcuch troficzny. Jak dowodzą badania, poza wolną postacią, BMAA występuje w organizmie głównie w formie związanej z białkami tworząc wewnętrzny rezerwuar związku, z którego powolne uwalnianie neurotoksyn (?slow toxin") na drodze metabolizmu białek jest przyczyną oddziaływań neuropatologicznych. Przykładem zagrożenia jakie stanowi dla człowieka ß-N-metyloamino-L-alanina są zatrucia wśród ludności wyspy Guam, gdzie na ALS-PDC choruje trzydzieści procent rdzennych mieszkańców, czyli około 100 razy więcej niż w innych rejonach świata. Niewątpliwie jest to związane z tradycyjną dietą, której głównym składnikiem są endemiczne nietoperze Pteropus mariannus mariannus. Podobne częste zachorowania występują też wśród Japończyków na wyspie Honsiu, a także wśród plemion Zachodniej Gwinei. Cyjanobakterie nie są organizmami specyficznymi dla wyspy Guam i jej ekosystemu, wręcz przeciwnie, występują bardzo powszechnie na całym świecie. Oznacza to, że produkowana przez nie toksyna BMAA, a także podobne do niej substancje mogą nagromadzać się w różnych organizmach występujących w odmiennych ekosystemach.

Ilu z nas chorych mieszka nad morzem? Jest to jakiś trop ale jak Terenia,Bożenka lub ja mogliśmy się zatruć tymi toksynami? Nietoperzy też nie spożywamy.

Wiktoria

Sławku a czy sinice żyją tylko w morzu? To są tak prymitywne komórki, że żyją w każdym wodnym środowisku. Czy to przydomowe oczko, domowe akwarium, staw, rzeka, jezioro, wszędzie!!!!

Dodatkowo po 1 sinice są pokarmem dla rożnych zwierząt, np. ryb. Ryby każdy nas spożywa w większej bądź mniejszej ilości, ryby zjadają wszystko, stąd razem z rybami zjadamy pełne ilości ciężkich metali, rtęć a także sinice!!!

Po 2 sinice stosowane są także jako nawóz do niektórych roślin, więc wyobraźmy sobie czy jest możliwe, aby warzywa rosnące na takim nawozie nie miały w sobie jakiś substancji od tych sinic??

Po 3 sinice wydzielają tak silne toksyny do wody, że pijące wodę inne zwierzęta - nie tylko wodne, zatruwają swój organizm.

Po 4 są też gatunki sinic glebowe (to głównie one nadają zapach ziemi)

Po 5 sinice żyją w symbiozie z grzybami co w najgorszym wypadku jeśli koś ma w domy grzyby i pleść to najprawdopodobniej też i sinice     

I na prawdę mogłabym pisać i pisać jeszcze gdzie znajdziemy sinice, ale po co? jedne jest pewne, one są wszędzie!!!

Wiktoria

I jeszcze jedno - nie trzeba jeść nietoperzy, wystarczy jeść ryby czy choćby warzywa skażone glebą, w której żyją sinice!!!

Sławek

Ok. jestem także za tym tropem poszukiwania przyczyny choroby. Jednak statystycznie na SLA choruje stosunkowo mało ludzi.Czy tylko my mieliśmy takiego pecha że zachorowaliśmy?
Inne produkty żywnościowe spożywam jak wszyscy inni zdrowi ludzie.

Wiktoria

Prawdę mówiąc to racją, że akurat na SLA mało ludzi choruje, ale mnie się osobiście wydaje, że każdy ma inna odporność, u każdego jedne organy są mniej odporne niż te same u innej osoby. W każdym bądź razie, u jednego człowieka z toksyn się rozwinie nowotwór a u innego np. SLA. Tak mnie się osobiście wydaje.
Człowiek jest narażony na nieświadome spożywanie wiele różnych bardzo silnych, trujących substancji.
To mogą być:
- sinice a wraz z nimi pełno warzyw i zwierząt, które spożywają je
- tytoń
- konserwanty, tj. glutaminian sodu czy te wszystkie E, utleniacze i mnóstwo innych barwników
- rtęć i inne ciężkie metale jak np. ołów (ołów jest dodawany do niektórych mydeł i szamponów, parę lat temu jak benzyna była ołowiowa ołów normalnie sobie leżał przy drodze, na parkingach i oczywiście przedostawał się do gleby i wody a co w związku tym, znowu trafił do żołądka poprzez wodę, zwierzęta czy rośliny)
- opary z samochodów, czad
- do tego pomyślmy o innych prymitywnych rzeczach, których pełno wokół nas, wszystkie proszki, mydła, dezodoranty czy choćby kleje, farby, oleje, smary, pełno tego wokół nas!!
Niektórzy jeszcze pracują przy produkcji tych wszystkich chemikaliów to już dopiero są narażeni na przedostanie się do ich organizmu różnych chemikaliów. Czy nawozy do roślin, drzew, kwiatów doniczkowych....
Niestety nie możemy wyeliminować tych wszystkich produktów z naszego życia, możemy jedynie zwrócić uwagę na to co spożywamy, papierosy czy pleśnie i grzyby w domu.




Jeśli organizm przepełniony jest tymi świństwami to później w różny sposób atakuje rożne systemy naszego organizmu.   

Sławek

18 marzec 2009, 14:03:32 #10 Ostatnia edycja: 19 marzec 2009, 09:00:17 by Sławek
Przyjmuję do wiadomości Twoją wypowiedż może to być jakieś pole do badań nad lekiem. Oby szybko bo mamy mało czasu.

Wiktoria

Może niech inni się wypowiedzą na ten temat, ja mogę się mylić, nie jestem lekarzem ani specjalistą w tym zakresie. Wiem tyle co przeczytałam z różnych artykułów.

Pozdrawiam

MM

Witam!!!
Ten wątek dał mi do myślenia  ponieważ, przy wstępnych badaniach u mojego męża w kierunku SLA kilkakrotnie tzn. od kilku lekarzy padło pytanie czy w ostatnim czasie miał styczność z toksycznymi substancjami typu azot, ołów, rtęć czy inne metale ciężkie.
Mój mąż z zawodu był ogrodnikiem i na kilka miesięcy przed chorobą miał ?właśnie? styczność z silnymi opryskami jak i oparami na wytępienie chwastów. Wraz z kolegą pracował wtedy bez masek!!!
Lekarze ze szpitala w Warszawie na ul. Banacha i ze szpitala w Pruszkowie na ul. Partyzantów pytali o styczność z substancjami toksycznymi. Jak widać nasi polscy lekarze również zdają sobie sprawę, że SLA i toksyna mają ze sobą coś wspólnego!!!
Wniosek jest taki, że taki temat musiał być dosyć często poruszany przez neurologów na całym świecie.
Uważam, że warto również namówić Anetę do własnej opinii o toksynach. Aneta i jej mama pochodzą z Puław a jak nam wszystkim wiadomo tam są zakłady azotowe.
Nie jestem lekarzem ani specjalistą i nie do mnie należy wydawanie opinii co u mojego męża wywołało  SLA (zresztą i tak już się nie dowiem).
Jak już wcześniej pisałam w postach są 2 podejrzenia co do czynników, które wywołały czy pobudziły SLA u męża.
1 to szczepionka przeciw grypie, 2 substancje toksyczne.
To odkrycie uważam za fenomen w dziedzinie badań na SLA!!! Może nareszcie coś się ruszy w tym kierunku i naukowcy bliżej poznają tą ?bestię? a z czasem znajdą na nią lek!!!
A może zaczyna się spełniać obietnica prezydenta Obamy, że zwiększa środki na większe finansowanie badań na SLA??? I dlatego wreszcie coś idzie do przodu...
Pozdrawiam i życzę nam wszystkim wielkiej wiary, że pokonamy ?bestię?.

Wiktoria

Dziękuję Gosiu za te informacje, styczność z nawozami jak najbardziej jest szkodliwa dla organizmu i jestem pewna, że niestety większość tych chemikaliów dostała się do organizmu Twojego Męża i niestety zaatakowała układ neurologiczny. To są najgorsze substancje, które wywołują choroby neurodegeneracyjne.

MM

Znalazłam ciekawy link dotyczący BMAA i innych neurotoksyn cyjanobakterii.
http://www.phr.net.pl/material/2006r/PHR4(17)2006/PHR_4_17_2006.pdf

MM

Wiktoria!
Jak wiadomo całe zanieczyszczenie naszego środowiska chemikaliami powoduje wiele różnych chorób nie tylko neurologicznych. Wiemy, ze najczęstsze to alergie!
SLA atakuje najczęściej ucywilizowane kraje świata dlatego, że jest w nich rozwinięty przemysł a co idzie za tym w parze to zanieczyszczenie środowiska!

MM

W swoim poście zapomniałam wspomnieć, że moim zdaniem bardzo istotną rzeczą w badaniu i bliższemu poznaniu choroby SLA powinna być każdorazowo wykonana autopsja!
Niestety ale w naszym ?chorym? kraju jest taka oszczędność funduszy na tego typu programy czy projekty, że w najbliższym czasie nie doczekamy się tego!

Wiktoria

No masz rację z tą alergią. Ja napisałam, że u jednego człowieka toksyny wywołają nowotwór, u innego chorobę neurologiczną a i oczywiście u innego jeszcze alergie.

Przeczytałam ten artykuł, co podałaś link, Sławek właśnie wcześniej z tego wkleił chyba na temat sinic i BMAA. Tylko chcę dodać fragment jeszcze bo Sławek napisał, że nie je nietoperzy):)) i nie mieszka nas morzem:
Cyjanobakterie nie są organizmami specyficznymi dla wyspy Guam i jej ekosystemu, wręcz przeciwnie, występują bardzo powszechnie na całym świecie. Oznacza to, że produkowana przez nie toksyna BMAA, a także podobne do niej substancje mogą nagromadzać się w różnych organizmach występujących w odmiennych ekosystemach. Wobec tego faktu, bioakumulacja neurotoksyny BMAA w organizmach jest prawdopodobnie naturalnym procesem wynikającym z obecności cyjanobakterii. Teorię tę potwierdza doniesienie o obecności BMAA u ludzi zamieszkujących Kanadę, gdzie u dwóch osób zmarłych na chorobę Alzheimera wykryto w tkankach mózgowych 6,6 ?g g-1 BMAA [4]. Ludzie ci nigdy nie przebywali na wyspach Archipelagu Marianów i nie spożywali tamtejszego specjału.

isia

Małgosiu my również na początku choroby byliśmy pewni że to toksyny ponieważ mój mąż był malarzem konserwatorem na statkach w Gdyni i miał stały kontakt z toksynami . Nie zawsze malował w masce gdyż zakład im nie zapewniał dostatecznej ochrony. Ja pierwsze objawy zauważyłam jak dłuższy okres myli pokłady statku ksylenem. Do domu wracał jakby był pijany lub naćpany zbierała mu się ślina i miał niewielkie problemy z mową. Szpital w Kościerzynie gdzie postawiono diagnozę wykluczył podłoże toksyczne!!!

MM

Mąż gdy jeszcze pracował zawodowo również zawsze po opryskiwaniu chemikaliami zawsze wracał do domu "zachwiany". Miał problemy z mówieniem...

ryba71

mój Boże - czytam i oczom nie wierzę!!! znalazłam przyczynę choroby mojego taty!!! dotychczas to były tylko domysły - teraz mam pewność! przecież trzy lata przed chorobą ojciec podjął się "dorywczej" pracy jako palacz w osiedlowej kotłowni i z powodu złego stanu technicznego sprzętu, warunków i "oszukanego" opału, często wracał z pracy podtruty. Źle się czuł, było mu słabo,mówił i wyglądał jak pijany, wymiotował!!! Ponieważ właściciel miał układy z różnego rodzaju kontrolami, uchodziło mu na sucho kombinowanie z opałem, a palenie kawałków gumy, plastików i innych śmieci (w ramach oszczędności oczywiście) bez odpowiedniej wentylacji, dało efekty. Nie było i nie ma podstaw do żądania odszkodowania za utracone zdrowie, bo okazało się, że praca była "na czarno" !!!
Nawet nie chcę wiedzieć, co mój tato ma dzięki temu w organizmie.....

Wiktoria

Do Isi:
no niestety wydaje mi się, że lekarze są w błędzie. Ostatnie badania malarzy i ludzi pracujących przy farbach i rozpuszczalnikach wprowadziły nawet nazwę: ?Choroba malarzy? przytoczę fragment:
W wielu krajach europejskich, wśród dużych grup pracowników produkujących farby i wykonujących prace malarskie przy pomocy farb rozpuszczalnikowych, stwierdzano zespół objawów zwany ?syndromem rozpuszczalnikowym? lub ?chorobą malarzy?. Objawy lekkiego zatrucia niewiele różnią się tu od stanu upojenia alkoholowego, natomiast ciężkie przypadki są podobne do obrazu choroby Alzheimera. Remont domu i malowanie mieszkania to częste przyczyny zatruć używanymi przy tej okazji chemikaliami. Zatrucie farbami i lakierami zawierającymi szkodliwy dla ludzi benzen i nitrobenzen wywołuje ból głowy i mdłości.

Dodatkowo podaję link, na którym można więcej na ten temat przeczytać
http://www.environet.eu/pub/pubwis/ops.pdf

Moim zdaniem ewidentnie choroba u Twojego Męża jest efektem zatrucia przez chemikalia z farb, lakierów i rozpuszczalników!!!!!!!!!!!!

Wiktoria

I jeszcze dla Ryby71 przytoczę fragment:

"Do najczęściej spotykanych substancji toksycznych należą pestycydy, polichlorowane węglowodory oraz dioksyny, które powstają podczas spalania śmieci."


ryba71

więc może jednak warto zainteresować tym FAKTEM badaczy SLA ? Nas się niestety nie pytano o styczność z toksynami, ale przy badaniu biorezonansem (dr Poremow) wyszły wysokie poziomy zatrucia organizmu!

Wiktoria

Jeszcze jeden fragment chciałbym przytoczyć:

"Wśród toksyn, które możemy spotkać w najbliższym otoczeniu można wymienić również metale: glin (aluminium), kadm i ołów. Źródłem glinu są warzywa pochodzące z zakwaszonych gleb (w Polsce to ok. 60% wszystkich gleb), związki glinu występują też w niektórych lekach, pokarmach pieczonych w folii aluminiowej, puszkowanych napojach, konserwantach używanych w produkcji pieczywa i proszku do pieczenia. Nadmierna koncentracja glinu w tkance mózgowej człowieka prowadzi do zaburzeń pamięci, demencji a nawet choroby Alzheimera."

Wiadomo, że co dotyczy choroby Alzheimera to dotyczy także SLA,.!!
Także to co pisałam o chorobie malarzy - tam też skutkiem zatrucia substancjami chemicznymi jest choroba Alzheimera więc też chyba możemy przyjąć, że i SLA.

Sławek

Przeanalizowałem jeszcze raz wszystkie wypowiedzi uczestników tego wątku.
Niestety moje przemyślenia o moim życiu w przeszłości nie dają powodów do zatrucia toksynami.
Praca częściowo biurowa częściowo na swieżym powietrzu. Może przebywanie w pomieszczeniu
z osobami palącymi? Remonty mieszkania,malowanie,klejenie jak wszyscy w miarę potrzeb.
Palę w piecu CO ale dopiero 3 sezon. Na polu nigdy nic nie opryskiwałem.
Może więc żywność? woda? napoje w plastikach? lub ogólnie zatrucie środowiska?
Muszę więc być bardzo na to wrażliwy.
        Pozdrawiam i szukajmy dalej

Wiktoria

Jeśli chodzi o SLA u Mojego Ojca to widzę kilka możliwości zatrucia toksynami:

1. Nałogowy palacz, pamiętam jakieś 5 lat temu to pochłaniał 2 paczki na dzień

Dym tytoniowy zawiera w swoim składzie ponad 4000 różnych związków chemicznych, z których zdecydowana większość oddziałuje negatywnie na funkcjonowanie całego organizmu. Głównymi z nich jest: nikotyna (silna substancja uzależniająca), tlenek węgla (składnik spalin) cyjanowodór (stosowany w czasie II wojny światowej w komorach gazowych). W dymie tytoniowym znajduje się ponad 60 substancji smołowatych (kancerogennych).
Zalicza się do nich m. in.: węglowodory aromatyczne (benzen, benzopiren - wielopierścieniowy węglowodór aromatyczny), metale ciężkie (ołów, kadm, arsen, nikiel), polon - 210, piren, chlorek winylu, oraz szereg innych. Substancje te wpływają na zmiany nieodwracalne struktury DNA komórki i zmiany informacji genetycznej komórki. Charakteryzują się silnym działaniem toksycznym, mutagennym, teratogennym (uszkadzającym płód)

2. Spożywaliśmy przez całe życie odkąd pamiętam bardzo duże ilości ryb

Rtęć w rybach bierze się z zanieczyszczeń przemysłowych (m.in. produkcja farb i lakierów, stosowanie katalizatorów rtęciowych przy syntezie chlorku winylu i octanu winylu), ryby wchłaniają ją przez skrzela i pokarm. Zawartość rtęci w rybie zależy od jej wieku, bo rtęć ulega kumulacji, dlatego najbardziej narażone na skażenie są ryby długowieczne i drapieżne (tuńczyk, miecznik, wspomniany rekin). No i przede wszystkim od czystości wody w której pływa.
najbardziej toksyczną postacią rtęci jest metylortęć, i niestety właśnie tą postać najczęściej zawierają ryby. Zatrucie rtęcią objawia się zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego (nadmierna wrażliwość skóry, drętwienie warg i języka, mrowienie kończyn, zaburzenia mowy, słuchu i koordynacyjno-ruchowe).

3. Ojciec jest miłośnikiem ogrodnictwa, 15 lat temu zasadził sobie las, który oczywiście co roku nawoził, miał też przydomowy ogródek, z którego całe życie jedliśmy warzywa. Niestety nikt nie zwrócił uwagi na to, że mieszkamy na śląsku i w dodatku blisko czeskiej granicy, na której czesi postawili sobie elektrownię!!!  Stąd zapewne warzywa z naszego ogródka zawierały pełno chemikaliów!

4. Niestety mamy w domu wilgoć a co z tym się wiąże pleśń i grzyby!!!

Sławek

Wiktorio!
A zwróciłaś uwagę na to że większość chorych na SLA jest z południa kraju?
Może coś w tym jest?

Wiktoria

Być może coś w tym jest, elektrownie miały kiedyś bardzo duży wpływ na zanieczyszczenie środowiska a jak wiemy takie substancje nigdy nie giną w przyrodzie, tylko siedzą w glebie stąd woda jak w ziemi przepływa to wymywa to wszystko i my to pijemy!!   
Jednak z drugiej strony dym z ogrzewania i opary z samochodów są wszędzie i one też mają bardzo niekorzystny wpływ na organizm.

Wracając do sinic, każdego lata słyszymy o zamknięciu jakiś plaż ze względu na bardzo duże stężenie ich w wodzie czy to nad bałtykiem czy nad innymi zbiornikami wodnymi, wystarczy napić się troszkę takie wody podczas pływania i już mamy na prawdę bardzo groźne toksyny w sobie, m.in. BMAA....

Wiktoria

Nie znam statystyk co do ilość przypadków chorych na SLA na śląsku, wiem na pewno, że w Polsce największa liczba nowotworów jest na śląsku niestety

skinner

Przepraszam, że odświeżam ten temat,ale przypadek mojego Ojca potwierdza, to o czym piszecie. Mój Ojciec zachorował na bardzo rzadki rodzaj nowotworu(nowotwór brodawki vatera) w trakcie budowania domu. Niestety moj tata miał długotrwałą styczność z różnymi chemikaliami i palił przez długi czas różne plastiki, styropiany i inne syfy. Najwidoczniej różne neurotoksyny są odpowiedzialne za ciężkie i bardzo rzadkie schorzenia. Niestety z czasem wokół nas jest coraz więcej różnych syfów i stąd prognozy, że będzie coraz więcej chorych na różne nieuleczalne choroby. Tylko mozna zapytac czemu rząd nie prowadzi żadnych akcji uświadamiających ludzi, tylko zajmuje się pierdołami....  
skinner

anna01

Moja Mama nigdy nie miała kontaktu z chemikaliami. U nas - naszym zdaniem i lekarzy (niestety niewielu) przyczyną jest borelioza - bagatelizowana przez niektórych medyków - niesłusznie niestety.

skinner

Witaj Aniu!
Pewnie neurotoksyny są tylko jednym z elementów całej tej skomplikowanej ukladanki. Prawdopodobnie różne ciężkie stany chorobowe powstają w wyniku korelacji iluś tam czynników degeneracyjnych min ekspozycji na neurotoskyny, zły stresogenny tryb zycia, zła dieta(myslę, że problem diety jest bardzo niedoceniany w medycynie, ale to jest tylko mój pogląd, być może że błędny), pewne predyspzycje genetyczne(genetyka to dział medycyny wciąż słabo poznany, ale dośc szybko rozwijający sie)
serdecznie pozdrawiam
adrian
PS Bardzo mi przykro z powodu Twojej Mamy

Michał Sk.

Z góry przepraszam że odświeżam tak stary wątek, ale przeglądając forum aż mnie zmroziło.
Przed wystąpieniem objawów Taty w drugiej połowie kwietnia tego roku, jakiś miesiąc wcześniej przez dwa tygodnie szorował środkiem chemicznym porosty znajdujące się na elewacji naszego domu.
Wiem że nie ma żadnej pewności co do przyczyny, ale związek może jakiś być.

Do góry