Co ma zrobić opiekun jak już nie daje rady?

Zaczęty przez Słońce, 21 kwiecień 2015, 20:38:21

« poprzedni - następny »

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Do dołu

wiesia_m

03 czerwiec 2015, 21:12:07 #20 Ostatnia edycja: 03 czerwiec 2015, 21:59:22 by wiesia_m
Haniu, podziękowanie to należy się naszemu wspaniałemu Pawłowi i całemu Stowarzyszeniu Dignitas Dolentium, którzy dbają nie tylko o chorych ale również o opiekunów oraz pani psycholog mgr Ewie Marii Karolczyk za piękny artykuł.
Uważam, że każda firma wentylacyjna powinna zapewnić rodzinie chorego psychologa.
A nie ma tego.
Opieka nad chorym to bardzo duże obciążenie psychiczne, to odpowiedzialność za czyjeś życie.
Ja bez pomocy psychologa nie dałabym sobie rady i polecam każdemu.

Słońce, miałam taką sytuację, że zakręciło mi się w głowie, byłam przerażona co będzie z Tadziem jak wezwę pogotowie i zabiorą mnie do szpitala. Dzięki Bogu wszystko zakończyło się pomyślnie. Wiem, że w razie takiej sytuacji zabierają chorego do szpitala.

tywiesz


"Zaniedbany opiekun to zaniedbany chory"  zgadzam się z tym w 100%. Trzeba również dbać o siebie bo inaczej nie będziemy mogli dobrze zadbać o osobę chorą.


--
studia analiza biznesowa warszawa

Słońce

Znalazłam rozwiązanie do swojej sytuacji, możliwe że jest nie do zaakceptowania przez innych. Ja nie daje już rady, wysiadłam psychicznie i fizycznie (mąż budzi w nocy po 15 razy mimo leków na sen) a ja pracuję na pełny etat w dalszym ciągu.
Raz w miesiącu na 2 tygodnie mąż jest w ośrodku prywatnie z opiekunką naszą , która jest tam codziennie po kilka godzin. Po pracy jeżdżę do niego co drugi dzień na kilka godzin ale wracam do domu i mogę spać.
... kilka miesięcy temu zemdlałam w domu, na szczęście mąż był w ośrodku.
Pzdr Słońce

oscar

w jakiego typu ośrodku  ?
jaki jest koszt miesięczny  ?
Andrzej Zaremba ,,Życie bez nerwów" - to opowieść o 7 latach życia z SLA

w bernadeta

Witam
Samudzi po kilka razy w nocy a ja ciągle jestem niewyspana
a już nie wiem co mam robić bo mójmąż tez się b

Słońce

ZOL prywatnie (nie oddział w szpitalu) Koszt prywatny normalnie jest ok 3600 msc ale można się dogadać....
Najlepiej aby firma wentylacyjna , która ma chorego pod opieką prowadziła taki osrodek.
Na NFZ koszt jest 70-80%renty nie mniej jak 1900 chyba ale jest problem z przepustkami, leki są refundowane.



Pzdr Słońce

pikolo3

Moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno nie można nikogo oceniać. Może faktycznie dobrym pomysłem byłby kilkudniowy urlop? A jak nie ma takiej możliwości może po prostu czas ze spędzonymi przyjaciółmi lub bliskimi po pracy? 

rafiksq

Sorry ale nie daje rady. Do 15 lutego czyli diagnozy żony od października gdzie zaczęły się już poważna problemy sam się nią opiekowałam, domem, jeździłem.na różne terapię, kupę kasy a jeszcze mam własną działalność gdzie ciężko pogodzić wszystko razem. Od 15 lutego zaczął przyjeżdżać teść z siostra ja się trochę odlaczylem ale nie było nocy bym mógł gdzieś wyjechać. Żona narzeka czy na krześle czy  a sofie że stopa w lewo reka inaczej, tam boli tu boli. Teraz jest masakra bo już nie mówi i problem jest duży z oddychaniem. Chciałem załatwić łóżko specjalne czy krzesło geriatryczne czy inne rzeczy to nic nie chciała, 3 opiekunka zrezygnowała bo Ania jest nie do wytrzymania.  Mam narazie 1 z ukrainy od rana do wieczora a w nocy ojciec śpi z nią w sumie do nie śpi bo Ania co chwilę coś chce.stan jest ciężki a my nawet respiratory nie mamy a karmią ja łyżeczka. Załatwiłem miejsca w dobrym hospicjum to przeklinala mnie tzn jej rodzina bo wszyscy dookoła jak na to patrzą to jakaś abstrakcja. Wazylem w listopadzie 90kg teraz, 77. Mam działalność dużą odpowiedzialność i jestem wykończony psychicznie cała sytuacja. Wiem że wyda się to dla nie których egoistycznym podejściem ale już myślę żeby wyjść i nie wrócić. Tłumaczę jej że stan wymaga specjalnej opieki a nie wiecznej wojny u nas w domu. Nic to nie daje. ;(

the_kure

a kiedy twoja zone biora do szpitala ? bo mialo byc jakos po swietach .  troche odpoczniesz wtedy... 

rafiksq

28 kwiecień 2019, 01:10:40 #29 Ostatnia edycja: 28 kwiecień 2019, 17:10:40 by rafiksq
Już za późno, jesteśmy w szpitalu, zapalenie płuc, już umiera :(

Zmiana sytuacji, podali jej  antybiotyk, rano stan żony znacznie się poprawił w co wątpili na początku, w brew żonie konsylium postanowiło ją zaintubować i podać leki. Obecnie stan jak to określiji wcześniej czekania na śmierć zmienił się na leczenie. żona jest w śpiączce farmakolog. i zapalenie szybko mija. Lekarz stwierdził że gdyby to było sla i taki ostry stan zapalny to nie ma możliwości.

the_kure

nie rozumiem to oni teraz ja lecza na te zapalenie pluc czy beda jej te imunoglobuliny podawac ?

rafiksq

Immunoglobuliny to w szpitalu 12 maja mieli podać w Akademii Medycznej. A żona teraz została zawiezione do szpitala ze względu na nagłe pogorszenie. Na początku stwierdzili że nie będą wydłużać jej życia i cierpienia a Po kilku godzinach Widocznie ktoś inny mądrzejszy stwierdził że Dziwna jest ta jej choroba i włączyli leczenie

Do góry