Wybór łózka rehabilitacyjnego

Zaczęty przez Aronia, 05 sierpień 2018, 17:43:27

« poprzedni - następny »

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Do dołu

Aronia

Wydaje się, że ten "przyjemniejszy" etap choroby mam już za sobą. Chcę kupić łózko rehabilitacyjne takie, żeby ułatwiało mi życie teraz, a w przyszłości opiekę nade mną mojej rodzinie. Czy funkcja pozycji Trendelenburga i anty-Trendelenburga jest przydatna? Czy sprawdza się łózko typu Twist?
Bardzo proszę o Wasze sugestie ::)

meg

05 sierpień 2018, 19:40:33 #1 Ostatnia edycja: 06 sierpień 2018, 22:08:53 by meg
Aronia, ostatnio jeden ze znajomych (też chory) kupił łóżko Twist. Ogólnie jest bardzo zadowolony tylko materac mu nie pasował, przeciwodleżynowy był niewygodny więc zmienił na piankę. Ale to akurat każdy inaczej, ja mam rurowy, pożyczony z DD i jestem zadowolona. Według mnie łóżko Twist to zbędny wydatek, bo na "normalnym" elektrycznym łóżku podnosisz zagłówek, podnosisz lekko nogi i możesz siedzieć i oglądać telewizję, jeść czy obsługiwać komputer, najlepiej stawiając na stoliku przyłóżkowym. Szczególnie jak będziesz mieć dobry materac. Natomiast obracanie łóżka przydaje się chyba tylko jak masz telewizor z boku albo chcesz odwrócić się do gości ;) , generalnie uważam że wydatek nieadekwatny do korzyści.
Co do pozycji Trendelenburga to przydaje się. Tylko uwaga bo część łóżek ma tylko odwrotną a akurat nogi niżej średnio się przydają. Natomiast Trendelenburg przydaje się przy podciąganiu pacjenta do góry - jeśli zsuniesz się na łóżku "w nogi" to przy pochyleniu łóżka łatwiej jest jednej osobie pociągnąć za podkład pod plecami i ściągnąć pacjenta "w dół" czyli wyżej na łóżku.
Pozdrawiam.
Ps. I przykro mi, że szykujesz się na kolejny etap choroby :( Ja to już mam za sobą. Niemniej jednak współczuję... Taki już nasz los ;(

Aronia

Meg, bardzo Ci dziękuję za radę. Myślałam, że może łóżko Twist z funkcją pionizacji ulatwi w niedalekiej przyszłości przesadzanie mnie na wózek. Chciałabym sprawiać jak najmniej kłopotu. Jak chyba każdy z nas  ;D
Serdecznie Cię pozdrawiam  ;D

meg

06 sierpień 2018, 19:42:02 #3 Ostatnia edycja: 06 sierpień 2018, 22:06:57 by meg
Wydaje mi się że dopóki jeszcze chorego można samodzielnie przesadzić to nie jest dużym problemem posadzić go na zwykłym łóżku, twist tu niewiele zmienia a chyba nawet ten podnóżek utrudnia dostęp żeby chorego dobrze złapać.
A jak opiekun ma mniej siły, dba o swój kręgosłup albo po prostu chory jest już zbyt słaby/ciężki to najlepszym wyjściem jest podnośnik, wtedy łatwiej i na wózek, i do wanny, i porządnie łóżko pościelić :)

Aronia

Czyli nie kombinować z łóżkiem Twist? Tego typu rozwiązania pewnie są dobre u starszych ludzi, którzy trochę słabną z wiekiem.
Dziękuję bardzo, Meg.
Pozdrawiam wielkoludnie  ;D

oscar

Jeśli mogę dodać swoje 3 grosze
Przed zakupem oglądałem i testowałem łóżko Twist, uznałem że to zbędny wydatek, i kupiłem bez tej funkcji,  z perspektywy dobrze zrobiłem.  Podczas przesiadki do wózka, jak już nie mogłem usiedzieć samodzielnie (bokiem do łóżka ) to z tyłu podstawiano mi podpórkę pod plecy (z Netto za pare zł) i nie było problemu z siedzeniem i przesadzaniem
Łóżko i dobranie materaca opisałem w moim wątku - jeśli to coś pomoże w podpowiedzi http://mnd.pl/forum/index.php?topic=7623.0
W moim łóżku jest funkcja Trendelenburga w obydwie strony,  najczęściej korzystam podnosząc stronę pod głową.  Tak ułożone łóżko ( plus podnóżek i zagłówek ) jest bardzo wygodne do siedzenia w ciągu dnia, np.  przed komputerem. Znacznie wygodniej niż sam podniesiony zagłówek.  Do przeciągania prześcieradła nie wykorzystuje funkcji Trendelenburga, mam dorobioną ręczną przeciągarkę, polecam, dla opiekunów to Ameryka - jak zrobić samemu taki sprzęt też opisałem w moim wątku
W razie pytań -pisz

Aronia

Oscar, dziękuję Ci bardzo. Za radą Twoją i Meg kupię przyzwoite elektycznie sterowane łóżko, bez udziwnień. Nabyłam już trochę cudownych sprzętów, które zagracają mi dom. Tym razem chciałabym tego uniknąć  ;D. Mam widelec, który miał ułatwiać krojenie jedzenia, a nie dałam rady go podnieść. Mam poduszkę okrągłą do wsiadania do samochodu, która potem podczas jazdy żyje własnym życiem tak, że obawiam się o swoje. Mam nakładkę na sedes, łatwy montaż, dzięki której czułam się jak w symułatorze rollercoastera i sporo innych...
Ale łóżko chce mieć dobre :D Podciągarkę pamiętam. Chyba kupił ją lucky2008, a Ty na wzór jej, zrobiłeś swoją.
Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam.

meg

Hahaha ;D  Przepraszam Aronia, wiem że to w tej sytuacji głupio zabrzmi, ale rozbawiłaś mnie ;D  Podoba mi się Twój dystans do siebie i choroby, bo sama mam podobnie choć wiem że w głębi duszy mamy lęk i przerażenie :'( 
Co do wynalazków to mi się udało ich uniknąć, ale to może z powodu tego że choroba u mnie szybko postępowała i wiedziałam że zaraz nakładka na sedes czy uchwyty do sztućców przestaną spełniać swoją funkcję, bo całkiem wysiądą nogi czy przedramiona :-\ 
Za to od roku kombinuje jaką poduszkę pod tyłek kupić na wózek żeby łatwiej mi było wysiedzieć te moje 12 godzin dziennie, szukam kogoś kto miałby doświadczenie z poduszką zmiennociśnieniową, najlepiej rurową, ale jak na razie nigdzie nikogo nie znalazłam. Nie wiem, czy te poduszki to jakieś Yeti ???  Wszyscy o tym wiedzą, czytali, słyszeli, ale nikt nie widział ???   :P
I tak to właśnie jest :-\  czasem z wynalazkami nawet nie ma się kogo poradzić...

Cieszę się że mogliśmy pomóc ;)

Do góry