SLA w diagnozie

Zaczęty przez kret123, 27 marzec 2019, 10:40:25

« poprzedni - następny »

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Do dołu

kret123

17 maj 2019, 18:29:36 #100 Ostatnia edycja: 17 maj 2019, 18:45:16 by kret123
Jest to ból z samego rana powstający przy rozkurczu mięśni łydek (prostowanie nóg w kolanie). Jeszcze w łóżku zanim stanę na nogi. Sam baclofen nie eliminuje tego bólu. Sama Pregalabina nie likwiduje sztywnienia. Razem eliminują cały problem.
Redukują znacznie też nieprzyjemny efekt przy porannym wyproście nóg w kolanie. Mianowicie powstaje czasowe kilkusekundowe intensywne szarpanie, szybki (powyżej 5Hz) wielokrotny wyprost nogi w kolanie i ugięcie nogi w kolanie. Bez leków bardzo intensywne zarówno w częstotliwości, jak i sile.
Brany na noc 15mg Baclofen + 75mg Egzysta (Pregabalin) efekt znacznie jest ograniczony.
Przy 25mg Baclofen + 150mg Egzysta niemal ograniczony do zera. Tyle, że Baclofen 25mg na noc brany regularnie powoduje u mnie po kilku dniach wyczerpanie w ciągu dnia. Nie nadaje się to do ćwiczeń na rehabilitacji, gdzie ma być krew, pot i łzy :)
Z kolei 150mg Egzysty branej na noc (próbowałem od 18:00 do aż tuż przed snem) daje efekt bujania w głowie do godziny 14:00 następnego dnia. Brałem 150mg Egzyste wiele dni pod rząd, niestety efekt przyzwyczajenia nie nastąpił.
W Niemczech Pregabelin dostępny od 25mg co 25mg aż do 300mg. W PL jak pisałem 75,150,300mg. Jak dla koni. Zostaje produkcja we własnym zakresie dawek pośrednich.
Życie to dążenie Wszechświata do maksymalizacji wzrostu entropii.

GUN

Dzięki za wyjaśnienie. To co opisujesz to nie jest ból neuropatyczny. Są to raczej dolegliwości związane ze spastyką/nocnym sztywnieniem mięśni.

Pozdrawiam

kret123

Być może. Pregabalin ma jednak jeszcze dwa pozytywne dla mnie efekty. Działa nasennie, co w warunkach szpitalnych przy sąsiedzie chrapaczu jest nieocenione, oraz daje efekt, który nazywam przełamywaniem wątpliwości.

Przełamywanie wątpliwości

Jest to efekt niwelujący bądź redukujący poniższe postępowanie.

Zadanie to przejść z puntu A do B. Punkt A to łóżko na którym leżę, punkt B to drzwi.
Bez Pregabalinu jest realizowane następująco.

Z łóżka schodzę najpierw jedną nogą, później drugą, powoli przenoszę środek ciężkości do siadu. Dalej obserwacja wszystkiego czego można się przytrzymać podczas wstawania, na ile to jest stabilne, ile waży, jak rozłożą się siły nacisku jak się tego czegoś chwycę. Wstaję, pierwszy krok i stop, ocena równowagi. Pozycja pochylona dla wzrostu równowagi. Kaczy krok o długości stopy. Cały czas obserwacja wszystkiego dookoła, zarówno w kierunku zagrożeń potknięciem o coś, jak i w kierunku możliwości chwycenia się czegoś. Czas przebycia drogi z A do B to t.

Przy Pregabalinie droga od zejścia z łóżka do drzwi jest postrzegana z grubsza tak jak postrzega ją zdrowy człowiek. Czas przebycia drogi z A do B to t/3.

Problem mam jedynie z dawką. Dla dobrego szybkiego dnia po godz. 12:00, 75mg wzięte rano to dla mnie za dużo. Po południu ból głowy i bujanie. Kilka dni brane z identycznym efektem.
Z kolei po kolacji 75mg, nie starcza mi na cały następny dzień, ale tak do południa następnego dnia. 150mg brane na kolację, daje za silny efekt od rana do południa w postaci bujania w głowie. Do chodzenia się nie nadaje dla mnie.
W domu tak jak pisałem spróbuję 100mg na noc i 50mg na rano, schodząc w dół krokami w razie potrzeby do 75mg na noc i 25mg na dzień.

Odnośnie Baclofenu to brałem wcześniej 25mg na noc, z wcześniej opisanych względów zmniejszyłem do 15mg na noc. Niestety o ile przez kilka dni średnia ważona koncentracji Baclofenu dawała pozytywne efekty, to dziś po kilku dniach został czysty efekt 15mg i to jest za mało. Sztywność poranna jest zbyt mało ograniczona. Trzeba pójść w 20mg.

Wiem, że niektórym te liczby mogą się wydawać małe, zarówno co do wartości bezwzględnych, jak i względnych. Dla mnie są jednak wystarczające.
Życie to dążenie Wszechświata do maksymalizacji wzrostu entropii.

Do góry