MojaHistoria

Zaczęty przez BratBrat, 26 Styczeń 2025, 10:01:20

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

BratBrat

Witam Was wszystkich. Jestem mężczyzna po 40-stce. Na samym wstepie chcialbym zaznaczyc, ze nie mam zdiagnozowanego SLA, byc moze dlatego, ze w pewnym momencie nie chcialem poznac ostatecznej diagnozy. Zawsze bylem zdrowy, nigdy nie mialem powazniejszych problemòw ze zdrowiem- bylem zawodowym sportowcem. W okolicach Lipca  2021 roku zaczalem miec objawy drzenia lydek w obu nogach. Po jakichs 2-3 tygodniach udalem sie do neurologa, na wizyte, pan mnie opukal mloteczkiem, sprawdzil odruchy w nogach. Po wszysykim stwierdzil, ze odruchy są lekko oslabione, i zalecil szpital na kompleksowe badania. Dostalem skierowanie. Poniewaz w tamtym czasie dostalem dopiero co nową prace, nie chcialem brac specjalnie wolnego, wiec do szpitala poprostu nie poszedlem. Niestety objawy zaczely szybko eskalowac, fascykulacje zaczely pojawiac sie w posladkach, potem na plecach, szyji, i brzuchu. Te na nogach mialem i mam do dzis caly czas, reszta pojawiala sie sporadycznie, to tu, to tam. Nastepnie pierwsze problemy z przelykaniem. Kolejna wizyta u Neurologa, tym razem dr Lisewski z Bydgoszczy okolo pazdziernika, opukal powiedzial, ze slabe odruchy w nogach- szczegolnie prawej i rekach. Sugerowal polineuropatie, jednak nie potrafil mi odpowiedziec dlaczego mam problemy z przelykaniem jedzenia- zaleganie resztek jedzenia w gardle.  Wypisal mi skierowania na rezonans,tężyczke, ENG, badnia odkleszczowe.  W grudniu 2021 badania rezonansem nic nie wykryly, podobnie tezyczka- negatywnie, bolerioza "stara" i nowa- negatywnie.  W lutym badanie ENG- lekarz prowadzacy pyta sie mnie czy nie opada mi stopa, bo impuls jest bardzo slaby. Opis badania- polineuropatia demielizacyjno -aksonalna. Zapisano mi ròwniez wizyty u fizjoterapeuty, na ktòrych ani razu do dzis  nie bylem....
Co wazne i wierze, ze z perspektywy czasu najwazniejsze, jestem czlowiekiem wierzącym, nawròconym, bardzo duzo ludzi caly czas modlilo sie za moje zdrowie, ja sam modlilem sie codziennie. Stwierdzilem, ze nie chce diagnozowac sie do konca. Ogladalem wiele, czytalem, ze czesto sama diagnoza w SLA powoduje dodatkowe zalamanie psychiczne, i choroba u takichy ludzi postepuje szybciej  Zaprzestalem wiec odwiedzac juz neurologòw( to byl mòj wybor i nikogo do tego nie namawiam), postanowilem calkowicie zawierzyc Bogu. W miedzy czasie czytalem i ogladalem bardzo duzo swiadectw ludzi, ktòrzy przeżyli ALS- zdiagnozowane. Ogladalem min filmy z dr Richardem Bedlackiem, najwiekszym dzis chyba znawcy SLA w USA z udokumentowanymi kilkudziesiecioma przypadkami cofniecia sie ALS u pacjentòw.  Ogladalem swiadectwa tych ludzi- są min na youtube. Ciekawe jest to, ze pomimo wielkiej zlozonosci tego schorzenia, zdecydowana wiekszosc z nich, ktòra przezyla, to ludzie wiary(wiekszosc to chrzescijanie) lub ludzie, ktòrzy zaufali NAJWYZSZEMU , byli mocni duchowo...Wracajac do mnie...Przez caly 2022 i 2023 rok czulem slabnace nogi, szczegòlnie prawą, i slabnącą lewą reke, na spacerach chodzilem chwiejnym krokiem jak pijany. Poza regularnie powtarzajacymi sie problemami z przelykaniem i przechodzeniem tresci pokarmowej w przelyku (co 2-3 miesiace) pojawily sie problemy z bezdechem...Kiedy zasypialem przestawalem oddychac, nagle budzilem sie w panice, bo poprostu sie dusilem.
Przez caly czas modlilem sie, ufalem Bogu, a w naszym kosciele wiele osòb sie za mnie modlilo. Dzis po prawie czterech latach wiekszosc objawòw ustapila- Chwala Panu, przelykam, oddycham w nocy, nie mam zanikòw w miesniach, choc takie sie pojawily na poczatku, mam sile w rekach i nogach, nie mysle juz o tym co sie wydarzylo- Nawet jesli to nie bylo SLA, to bylo to cos bardzo dziwnego, cos co ksiazkowo przypominalo SLA, zadnej innej choroby, a czytalem o wszystkich podobnych chorobach do tej. Fak tez, ze bardzo szybko postepujace objawy slabosci, przelykaniu, bezdechu ustapily, dzis pomimo tego, ze wciaz na nogach mam male fascykulacje, wiekszosc innych zanikla. O SLA mowi sie czesto, ze jest to choroba duszy....Cale zycie bylem pesymistą, wszystko widzialem w czarnych barwach(no prawie wszystko). Uczepilem sie nadzieji, wiary, prosilem o zycie. Mialem ròwniez jedno doswiadczenie, z gatunku paranormalnego, o ktòrym tu jednak nie chce pisac, bo malo kto pewnie potraktowalby to powaznie. A ktòre jednak bylo wazną wskazòwką dla mnie wmmoim dalszym życiu, ale i ratowaniu swojego ciala i zdrowia-  "Kto ma uszy niechaj słucha". Napisalem ten post , nie po to zeby odradzac Wam leczenie, albo zeby Was nawracać, pouczać. Napisalem, zeby byc moze komus dać nadzieje, zeby uwierzyl, że może walczyć, że może uczepić sie nadzieji, musi jednak wiedziec gdzie wołać- I to też nie jest gwarancją....
Nawet jesli nie mialem SLA, to napewno mòj uklad obwodowy, ale i centralny byl poważnie chory. Dzis wiem, ze jestem zdrowym czlowiekiem, widzialem swiadectwa ludzi, ktòrzy wyszli ze zdiagnozowanego  SLA sam doktor Bedlack ma udokumentowanych ponad 40 takich przypadkòw.  Są to nawet ludzie, już zaintubowani, ktòrzy nigdy nie stracili wiary i nadzieji na uzdrowienie tacy jak chocby Mark Manchester, ktòry leżał juz zaintubowany w łòżku...Chce Wam dac nadzieje! Pozdrawiam Wszystkich i  niech dobry Bòg Was błogosławi.