Jaki jest sens cierpienia w kontekście SLA?

Zaczęty przez Pawel, 09 Listopad 2006, 17:01:59

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Amehlaa

07 Październik 2013, 22:33:37 #80 Ostatnia edycja: 07 Październik 2013, 22:36:59 by Amehlaa
A czy tak się da ? O czym myśleć i co robić, jak żyć ze świadomością choroby ?

Niussia

Da się. Po prostu przyjmij, że nie masz na to wpływu, a nie warto zajmować swojej głowy rzeczami, na które nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na to, że choroba się pojawiła i na jej postępy. Mamy natomiast wpływ na to jak te miesiące, lata przeżyjemy... czy wyciśniemy z nich możliwie najwięcej jak się da. Na to mamy wpływ i na tym się skupiajmy.

Simkiska

dla niektórych"religijny bełkot" ale uwierzcie mi, ze wiara daje nadzieję, warto wierzyć na prawdę

Koniulek


Koreriks

Mojego męża cierpienie osłabia i załamuje. Ja nie widzę w nim sensu.

Gabriel

Modlitwa w Cierpieniu
Kochany Aniele, mój Stróżu. Ty widzisz jak bardzo teraz cierpię. Pomóż mi zrozumieć przyczynę moich obecnych cierpień. Daj mi siłę do ich znoszenia. Pomóż mi też odkryć sens tego cierpienia, zrozumieć, czemu ono ma służyć i naucz mnie z pokorą je przyjąć. A jeśli to możliwe, pomóż mi usunąć jego źródło, abym rychło powrócił (a) do zdrowia.     
Naucz mnie też łączyć swoje cierpienia ze zbawczą męką i śmiercią na krzyżu Pana Naszego Jezusa Chrystusa i znosić je w drogich Mu intencjach. Amen.

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.
                                                                                                                        (Łk 11,1-13)
PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

marchwiarz

cierpienie ma sens, ale wtedy, gdy się kiedyś kończy, dla nas takowe nie na żadnego sensu

jan123

Pytanie o sens cierpienia, trochę mi przypomina pytanie o sens życia. W Biblii w księdze Koheleta jest cytat który mi się podoba "Vanitas vanitatum et omnia vanitas".

Nie oszukujmy się życie na tej ziemi to zawsze historia bez happy endu.

I oczywiście podchodząc do tego czysto racjonalnie to ŻADNEGO sensu nie ma - ani życie, ani cierpienie - a co dopiero o sprawiedliwości pisać.

Z tym, że ja nie podchodzę do tego czysto racjonalnie :).


Kilarra

Cierpienie nie jest racjonale, i nie można go ogarnąć ludzkim rozumem. Jest niepojęta tajemnicą, czymś co zmienia ludzi, nie ma życia bez cierpienia, każdy kiedyś jakiegoś doświadcza.Wiem o czym mówię, bo sama jestem chora.

Koreriks

Jak pisałam wcześniej nie widzę sensu w cierpieniu, ale modlitwa jest piękna , przemawia do mnie.

Paradian


Marek op

Gabriel przepiekna modlitwa bardzo wymowna i przejmujaca. Moim skromnym zdaniem nie warto sie poddawac nikt nie powiedzial ze bedzie latwo lekko i przyjemnie. Wiem cos o tym jak to jest zmagac sie z bestia chodze juz o kulach mimo to nie poddaje sie Nigdy nikogo nie obwinialem za to moje cierpienie ani nie pytalem dlaczego ja ?. W myslach ono bylo ale nie wypowiedzialem tego glosno.Moja Pani czasem sie dziwi ze potrafie sie cieszyc malymi drobnostkami czesto slowami uznania przez innych pod moim adresem.Mysle ze my chorzy dostrzegamy wiecej i bardziej doceniamy to co mamy rowniez to co robia dla nas inni.Mysle rowniez ze Bog ma w tym wszystkim jakis cel w stosunku do nas.Pozdrawiam wszystkich chorych i opiekunow i rodziny Marek op

Nansord

Trzeba walczyć i nie poddawać się cierpieniu, trzeba iść mu na przekór, zawsze jest nadzieje i zawsze walczmy do końca...

Fretka

Ludzie cierpiący są tak naprawdę najpiękniejsi, a światłem ich cierpienie, które kiedy się skończy to rozbłyśnie jeszcze bardziej :)

Adaada

Ja nigdy nie zrozumiem cierpienia jakie Pan Bóg zesłał na moja rodzinę..Nigdy tego nie zrozumiem...Moi rodzice są najwspanialsi, dobrzy, zawsze pomocni innym a teraz taka tragedia...Bo SLA to nie tylko choroba jednej osoby to dla nas dramat wszystkich...Nie umiem odciąć się od cierpienia taty..nie potrafię.. jest dla mnie tak bliski i tak bardzo go kocham że nie potrafie spokojnie patrzeć jak cierpi.. jak nie może jeść, mówić, chodzić...nie potrafie tego zrozumieć...nie umiem....Ciągle stan taty sie pogarsza i nie potrafimy mu pomóc...czuje się bezsilna, bezużyteczna... Nigdy teo nie zrozumiem..nie zrozumiem tej kary i tego cierpienia..nie cieszy mnie juz nic..... :'(

monia1976

22 Grudzień 2013, 12:34:19 #95 Ostatnia edycja: 22 Grudzień 2013, 12:36:17 by monia1976
mam takie same odczucia ,stan zdrowia mojego taty sie pogarsza z dnia na dzień

justa

Dokładnie uważam tak samo jak Adaada.. Gdfy patrzę na bezsilność mojego Taty to moja bezsilność wzrasta 100% ... Gdy widzę , jak łzy płyną mu z bezsilności to mnie dobija jeszcze bardziej ..Nie ma to w tym momencie żadnego znaczenia ani dla  mojegoTaty ani dla mnie ani dla nikogo z mojej rodziny czy to jego cierpienie ogromne ma jakiś sens..co nam z tego ze może i ma? dla kogo ???? No pytam się dla kogo . życie jest tu i teraz ... Jakoś nie umiem uwierzyć zże Bóg chce dla człowieka  jak najlepiej .Niby jak ?? Zsyłając takie cierpienie ? To jest sprzeczne..

RILU

Cytat: justa w 16 Marzec 2014, 21:25:01
Dokładnie uważam tak samo jak Adaada.. Gdfy patrzę na bezsilność mojego Taty to moja bezsilność wzrasta 100% ... Gdy widzę , jak łzy płyną mu z bezsilności to mnie dobija jeszcze bardziej ..Nie ma to w tym momencie żadnego znaczenia ani dla  mojegoTaty ani dla mnie ani dla nikogo z mojej rodziny czy to jego cierpienie ogromne ma jakiś sens..co nam z tego ze może i ma? dla kogo ???? No pytam się dla kogo . życie jest tu i teraz ... Jakoś nie umiem uwierzyć zże Bóg chce dla człowieka  jak najlepiej .Niby jak ?? Zsyłając takie cierpienie ? To jest sprzeczne..


Ludzie są tak stworze­ni, że pożądają na włas­ność wszys­tkiego co wiel­kie, piękne, potężne. Także Bo­ga. Chcą nim zawładnąć i tłumaczyć w Je­go imieniu, cze­go On chce, co myśli, ko­go kocha, a ko­go od­rzu­ca, co jest dob­re, a co złe."


Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

Kasia87

Dokładnie Rilu . . Moja mama moje serce dawała mi sens tym że mimo bólu tego cierpienia budziła sie rano i mówiła tzn pisala..Kasia laleczko moja dziękuję ci że  mam ciebie.. mama moja sens mojego życia.

mab5

zapraszam do poznania bliżej religii, w której wychowywali Was pewnie rodzice...

BÓG nie zsyła na nikogo cierpienia....choroby nie są dziełem Boga...

Bóg daje mnie i Tobie narzędzia, by przejść przez cierpienie, by znieść chorobę....

jeśli nie wierzysz w obecność Boga to jej nie oczekuj przy łóżku chorego
jeśli wierzysz- Bóg Cię nie opuści....
i chorego też nie....

mój tato nie stracił wiary do końca...
pomimo choroby i tego wszystkiego, co się wydarzyło....

życzę i Wam takiej wiary
ona nie zniesie cierpienia ani nie zabierze choroby, ale da ukojenie...