Po Tracheostomii

Zaczęty przez RILU, 12 Lipiec 2010, 23:14:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

RILU

12 Lipiec 2010, 23:14:21 Ostatnia edycja: 20 Wrzesień 2012, 08:06:42 by RILU
"Po tracheostomii"


swoją duszę jej oddałem
swoje serce jej oddałem
wszystko jej oddałem
to co miałem jej oddałem

teraz czekam na Nią
może lepiej będzie.....
Ci z kliniki tylko ranią
ciężka prawda łazi wszędzie

Nie chcę tak żyć..do mnie "mówi"
powieszę się na kabelku przy łóżku
wiem że mnie kocha i lubi
dlaczego tak myślisz kwiatuszku ?

przeżyjemy dlugie lata
jestem tylko przy Tobie
nie poznałaś jeszcze świata
świat jest piękny... sam w sobie

RILU

(mówi.....napisała długopisem na kartce)
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

anna01

Cała prawda, brutalna i szczera...  :'(

mila


mila

tyle razy wypowiadalam te slowa--nie chce tak zyc-- :'(

RILU

13 Lipiec 2010, 14:51:07 #4 Ostatnia edycja: 13 Lipiec 2010, 16:52:24 by RILU
Ja jestem opiekunem i patrzę się inaczej .Wiem ,że to jest bardzo trudno
pogodzić się z takim losem i nie chce się żyć z takim brzemieniem.
Przy miłości i racjonalnej opiece można tak żyć i przeżyć wspaniałe chwile
które przychodzą niespodziewanie .
Dla mnie to też ciężkie obciążenie ale miłość daje siłę do przetrwania.
Ja osobiście jestem szczęśliwy że moja żonka żyje. :)
Tracheotomia wzmocniła nasycenie tlenem aż do 100 % a przed operacją
nasycenie wynosiło 67%.
Dzisiaj odłączyli aparat oddychania i udało jej się 2 godziny normalnie samodzielnie
oddychać.Od czasu do czasu ślina była odsysana.Nie było żadnych problemów.
RILU
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

teresa

Rilu, ja rozumiem Twoją żonę, też nie chciała bym tak żyć. Sądzę, że decyzję o tracheotomii podjęliście wspólnie, daj jej więc czas na oswojenie się z tą nową trudną sytuacją. Rozumiem również Ciebie bo udało Ci się zatrzymać żonę przy sobie, ale pamiętaj o tym, że odczucia opiekuna i chorego są diametralnie różne.
pozdrawiam Was oboje i życzę, aby było jak najlepiej ;)
Teresa

RILU

Rozmawialiśmy o tracheotomii przed dwoma miesiącami.
Pytałem się otwarcie mojej żonki i zostawiłem tę decyzję  aby przemyślała.
Od razu się zgodziła
W klinice musieliśmy wspólnie podjąć decyzję ale nie wiem czy była w pełni
świadoma co podpisuje,myślę ,że tak ale nie jestem 100% pewny ponieważ
nasycenie tlenu wynosiło 67% co ma wpływ na pracę mózgu.
Będę się Nią opiekował i doprowadzał do lepszego funkcjonowania.
Jest mi ciężko. Jak wielu z Was już to przeżyło i Wam współczuję .
U mnie to początek innego życia ,chociaż będę starać się rozweselać
moją żonkę ale nigdy nie będę jej pocieszał ponieważ my wiemy już
o SLA bardzo dużo .Ona jest perfidną zabójczynią.
Wszystkich pozdrawiam i trzymajcie się
RILU
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

Aleks

Okrutny los, nie da się wszystkiego zrozumieć. Bóg doświadcza, a jest naszym Ojcem. Czy Ojciec może być tak okrutny? Wiele razy zadawałam sobie pytania typu dlaczego. Nie znajduję odpowiedzi. Rilu jesteś jednym z niewielu tak oddanym swojej ukochanej żonie. Nawet więcej - jesteś rzadkością. Szacunek i pozdrawiam.

mila

Nie moim celem jest narzucenie komuś swojej woli Ale dziwne jest to dla mnie kiedy ktoś pisze że widocznie Bóg tak chciał Od Boga nie może pochodzić żadne zło Biblia nie pozostawia co do tego cienia wątpliwości Obwinianie Boga za nasze cierpienia to  oszczerstwo Proszę zwróćmy uwagę na słowa zapisane w księdze Hioba 34:10"Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga  aby miał postępować niegodziwie Podobną myśl znajdujemy w liście Jakuba 1:13 "Niech nikt kto jest doświadczany nie mówi :Przez Boga jestem doświadczany Bog bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani  sam nikogo nie doświadcza" Jesli spodka nas coś złego bądżmy pewn iż nie pochodzi to od Boga

Aleks

Cytat: mila w 14 Lipiec 2010, 10:06:17
Nie moim celem jest narzucenie komuś swojej woli Ale dziwne jest to dla mnie kiedy ktoś pisze że widocznie Bóg tak chciał Od Boga nie może pochodzić żadne zło Biblia nie pozostawia co do tego cienia wątpliwości Obwinianie Boga za nasze cierpienia to  oszczerstwo Proszę zwróćmy uwagę na słowa zapisane w księdze Hioba 34:10"Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga  aby miał postępować niegodziwie Podobną myśl znajdujemy w liście Jakuba 1:13 "Niech nikt kto jest doświadczany nie mówi :Przez Boga jestem doświadczany Bog bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani  sam nikogo nie doświadcza" Jesli spodka nas coś złego bądżmy pewn iż nie pochodzi to od Boga
Teraz rozumiem, to od kota mojej sąsiadki. Dziękuję.

irena

Rilu czy Twoja Zonka jest w domu? czy będzie w domu? Pozdrawiam bardzo dobrze Cię rozumię

RILU

14 Lipiec 2010, 21:29:35 #11 Ostatnia edycja: 14 Lipiec 2010, 21:35:32 by RILU
Dzisiaj przewieźli Ją z intensywnej terapii do normalnego pokoju szpitalnego
Wreszcie ,bo bardzo się denerwowałem.Trochę pobędzie w tej klinice
a ja mam nauczyć się przy oku medyka wymieniać tę rurkę z tchawicy
Inne rzeczy już potrafię robić zachowując obostrzoną czystość.
Do domu przyjdzie prawdopodobnie pod koniec lipca.
Medycy chcą mieć Ją na oku.

Pozdrawiam Wszystkich
RILU ;)
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

isia

Rilu dlaczego Ty masz wymieniać tę rurkę? u nas robią to lekarze.

RILU

14 Lipiec 2010, 22:24:42 #13 Ostatnia edycja: 19 Wrzesień 2012, 17:53:16 by RILU
Powiedzieli mi ,że jak zajdzie nagła potrzeba to mam wiedzieć jak to się robi
poza tym tutaj robią to pielęgniarze odpowiednio przeszkoleni i lekarze jak są
jakieś komplikacje związane z wymianą.
Jutro będę wiedział więcej na ten temat.Dzisiaj mnie tylko poinformowano
że mam się rano spotkać z przedstawicielem firmy pielęgniarskiej i o moim
przeszkoleniu.

Pozdrawiam
RILU
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

RILU

Pielęgniarze i siostry którzy opiekują się chorym jak i opiekun są w obowiązku
w razie zapchania się rurki do jej szybkiej wymiany ,ratując życie pacjentowi.
Jeśli wszystko jest w porządku tzn zachowana czystość przy odsysaniu śliny
z gardła zablokowanego balonikiem (podobne działanie do dętki od roweru)
to nie będzie problemów.
Natomiast normalnie ze szpitala otrzymuje się terminy na wymianę tej rurki
którą wykonują lekarze .
Pozdro
RILU :) :)
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

anna01

Moja Mama ma zmienianą rurkę co dwa tygodnie. Przychodzi do niej lekarz. Czasem mocniej zakrwawi, ale przeważnie udaje się bez problemów.

RILU

Kochani
w tych wcześniejszych postach opisałem to o czym wiedziałem.
W praktyce okazało się ,że w domu pielęgniarki ,na początku wymieniały co 9 dni
rurkę tracheo a obecnie co 14 dni.
Ja jestem uprawniony do wymiany tej rurki ale w domu wykonałem to 2 razy natomiast w klinice 4 razy.
RILU
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

RILU

19 Wrzesień 2012, 16:40:50 #17 Ostatnia edycja: 19 Wrzesień 2012, 17:17:53 by RILU
Słońce  :-[
wiem co czujesz ,co Tobą targa .
Bałem się tego wszystkiego ale równocześnie cieszyłem się ,że moja żonka będzie żyła.
Cały świat się zmienił ,zacząłem inaczej myśleć i dostrzegać realną prawdę.
Początki będą trudne ale z biegiem czasu będziesz perfekcjonistką.
Bardzo dużo osób tu na Forum żyje z intensywną wentylacją .
Wyobraź sobie co czuje bliska osoba po przebudzeniu się z narkozy ,mając rurkę w szyi
Nasze odczucia do tego co przeżywają nasi chorzy , to "Pan Pikuś"

Serdecznie pozdrawiam
RILU

Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

izaksiazek

Masz rację Rilu.'Nasze odczucia to pikuś"" w porównaniu z odczuciami chorych  uwięzionych we własnym ciele.Moja córka już nie mówi i to dopiero koszmar.Ma kłopoty z połykaniem,to następny koszmar.Oglądałam reportaż z Kajką Jaczyńską i rozumiałam każdy jej ruch oczu i twarzy.Choroba bardzo upodobniła moją córkę z Kajką.Dlaczego jest tyle cierpienia?Dlaczego wartościowi ludzie chorują na tego potwora,a mordercy chodzą zdrowi i szczęśliwi?

J.Zak.

Dzień dobry potrzebuje dokumentów na temat tracheostomii do pracy licencjackiej jestem studentką pielęgniarstwa bardzo mi na tym zależy wszelkie dane używam tylko do swojego osobistego wgladu