Kot, a chory...

Zaczęty przez Jado, 25 Kwiecień 2013, 17:17:29

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Jado

Witajcie :-)

Tak się od pewnego czasu zastanawiam, czy zwierzę domowe - w tym wypadku kot - mogłoby mieć pozytywny wpływ na samopoczucie chorego.
Jak wiadomo, zwierzaki potrafią nas rozweselać swoimi psotami, itd, itp...:-)
Nie wiem jednak czy w przypadku chorego na SLA obecność zwierzaka jest wskazana.
Zwierzaki czasami mogą przenosić jakieś zarazki, itp...
Mój Tata ślini się, ta ślina kapie, itd....często musi wycierać usta.....
Obawiam, się czy w tej sytuacji obecność zwierzaka nie oznacza większego zagrożenia jakąś "zarazą".....
Ktoś ma jakieś doświadczenia w tej materii? 

Na razie jest to u mnie tylko myśl, bo kiedyś mieliśmy kota (przez 12 lat) i trochę tęskno do zwierzaka, ale przeciwskazań też nie brak (dodatkowy obowiązek, dodatkowe koszta, itd....).
Gdyby się jednak okazało, że obecność zwierzaka ma wybitnie pozytywny wpływ, to może warto rozważyć tą myśl?  ::)


jankar

#1
Jado, ja jestem zdecydowanie za zwierzakiem w domu.
Mam cztery psy ;D , to moi prawdziwi przyjaciele, nie widzą mojego kalectwa,
przybiegają do mnie, tulą się, wywołują uśmiech.
Wiadomo, higienę trzeba przestrzegać ;)

Z bakteriami i zarazkami  trzeba uważać, ale wiele szpitali wpuszcza
osoby prowadzące kynoterapię, nawet do dzieci chorych na raka.
Pozytywne nastawienie i uśmiech chorego dużo daje w walce z każdą chorobą.
A bakterie i wirusy mogą również wpaść przez otwarte okna, no to może nie otwierać okna. :P

Spraw tacie kota, oczywiście w opiece nad kotkiem musicie mu pomóc.
Z kotem mniej roboty niż z pieskiem, nie trzeba wychodzić na spacery a jak kotek
nie będzie wychodził na dwór to i nie będzie przywlekał żadnych nieczystości.

Pozdrawiam.

Pawel

Uwielbiam koty, ale bratanek ma silna alergie na nie:/
Dołącz do nas! Wstąp do stowarzyszenia!
Przeczytaj poradnik dla chorych na SLA\MND
Nie wiesz do kogo zwrócić się o pomoc w zorganizowaniu darmowej wentylacji w domu?
Finansujemy wizytę szkoleniową pielęgniarki w domu!
Chcesz wiedzieć więcej, napisz: mnd-sla@wp.pl

RILU

Cytat: jankar w 26 Kwiecień 2013, 11:01:03
Jado, ja jestem zdecydowanie za zwierzakiem w domu.
Mam cztery psy ;D , to moi prawdziwi przyjaciele, nie widzą mojego kalectwa,
przybiegają do mnie, tulą się, wywołują uśmiech.
Wiadomo, higienę trzeba przestrzegać ;)

Z bakteriami i zarazkami  trzeba uważać, ale wiele szpitali wpuszcza
osoby prowadzące kynoterapię, nawet do dzieci chorych na raka.
Pozytywne nastawienie i uśmiech chorego dużo daje w walce z każdą chorobą.
A bakterie i wirusy mogą również wpaść przez otwarte okna, no to może nie otwierać okna. :P

Spraw tacie kota, oczywiście w opiece nad kotkiem musicie mu pomóc.
Z kotem mniej roboty niż z pieskiem, nie trzeba wychodzić na spacery a jak kotek
nie będzie wychodził na dwór to i nie będzie przywlekał żadnych nieczystości.

Pozdrawiam.

Masz bardzo dużo racji ,może tak się wyrażę .
W szpitalach jest o wiele więcej bakteri i zarazków jak na dworze .
Dlaczego ? Słońce lub mróz zabija zarazki Na przyklad :. powietrze na zewnątrz po trzech minutach zabije MRSA .
W Europie ,Holenderskie szpitale najlepiej dbają o chorych aby ze szpitala pacjenci nie wyszli bardziej chorzy - zarażeni w szpitalu niebezpiecznymi wirusami lub bakteriami .
Może medycy innych krajów EU (lub wyjątkowo po Polsku UE ) pojadą do Holandii nauczyć się
dbać o chorych ?
Trzeba żyć tak aby każdy dzień  był piękny.

magda83

Jestem za również. Mamy właśnie małą kotkę, rehabilitantka Taty nam przyniosła. Tato się strasznie cieszy, kotka wariuje, śpi z nim na łóżku, przytula się do niego, zaczepia i psoci :) Widzę radość w Taty oczach. Tak więc jak macie taką możliwość to jak najbardziej polecam :)