Wysoki puls

Zaczęty przez JAMI, 20 Lipiec 2015, 16:19:31

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

JAMI

20 Lipiec 2015, 16:19:31 Ostatnia edycja: 24 Luty 2019, 15:04:32 by Ogaruus
Powiedzcie mi proszę co jest najlepsze na wysoki puls,bo oszaleje.

Mama po tracheotomii ma puls 130-160 a ciśnienie ponad 230/116.
Żadne leki nie dziawłają.To wszystko przez nerwy.
Spróbowaliśmy już:
hydroxyzyne
haloperidol
tranxene
stilnox
amitryptyline
olanzapine

i nic nie działa.

Mama kopie nogami we wszystko i wszystkich,wyrywa sobie rure.

DRAMAT
RATUNKU!!!

wiesia_m

20 Lipiec 2015, 17:48:06 #1 Ostatnia edycja: 20 Lipiec 2015, 17:51:09 by wiesia_m
Jagoda zadzwoń do mnie

majkaa

Mojej mamie na wysoki puls lekarz przepisał NEBILET. Działał.

anna141278

My dajemy Ebivol i jest ok. Trzymajcie się. Pozdrawiam ania
Ania T

JAMI

no i wyrwała rure :(

Dzięki BOgu mam najlepszą opiekunke na świecie,która do mnie zadzwoniła z płaczem(ja w tym czasie byłam w sklepie med.po materac p/odlezynowy).
Płakała,krzyczała,ze mama rurke sobie wyrwała.Cały czas ją słyszę jak pyta:"ile mam czasu na włożenie rurki z powrotem,Jaguś?ile mam czasu??!!!Krzyczała,ze jej sie nie udaje,ze rurka nie wchodzi.Dramat."
Po 2 minutach UDAŁO SIĘ.

TO JEST JAKIS KOSZMAR!!!

magda83

Jami czy jesteście pod opieką psychiatry?? Niestety z tego co piszesz wynika że mama ma poważne zaburzenia psychiczne. Mój tata będąc w szpitalu po kryzysie tzn zatrzymaniu akcji serca no a potem to już się potoczyło - tracheotomia, peg - przez tydzień również był strasznie zdenerwowany, wyrywał sobie rurkę itp. Musiał mieć przywiązane ręce do łóżka. Jednak po tygodniu wszystko minęło i powrócił do normalności - lekarze mówili że robił tak ponieważ nie był jeszcze do końca świadomy po lekach które mu wcześniej podawali. Czy w ogóle rozmawialiście z mamą czy chce być podłączona do respiratora?

Bożenka_

Kochana Jagodo życzę Ci dużo siły.
Jeszcze we wrześniu Twoja Mamusia dzielnie reprezentowała chorych i Stowarzyszenie w Nowej  Hucie. Miałyśmy okazję porozmawiać, pośmiać, nawet wypalić po papierosku. Umówione byłyśmy na Wieczór Kolęd w Krakowie.
Przytulam Ciebie i Mamusię.
Bożena   :'(

anna141278

Jagoda, jestem w szoku po twoich wpisach. Nie wiem co napisac. Codziennie myślę co u Was. Ściskam gorąco. Trzymajcie sie. Ania
Ania T

JAMI

Magda-tak był psychiatra-NIE POMOGŁO
Bożenka-moja mamuśka juz nie przypomina tej osoby z Nowej Huty-jest baaaardzo złosliwa
Ania-Twoją mamunia jest zadowolona z tracheo,moja-dramat.
Moja mama chodzi po całym domu i ciągnie respirator za sobą,ręke jedną jeszcze podnosi,wiec wyrywa rurke,kopie we wszystko.
Dzis w nocy wstała i odpieła rurke 24 razy.Pokazuje,ze chce siku(mimo,ze ma pampersa),ale ona chce siku co 10 minut w nocy a jak nie siku to poprostu sobie odpina tylko po to,zebym wstała i ją podpieła z powrotem,bo pytam czy tak jest to kiwa głową,ze tak i sie smieje.Trace nerwy,bo mam obok w  pokoju jeszcze babcie z Alzheimerem a w kolejnym pokoju dziecko,które ma juz taką nerwice,ze muszę ją na terapie wysłac.
W niedziele tak mnie mama skopała,ze nie wiedziałam gdzie uciekac:)
Napiszcie mi tym razem błagam co mam dac mamie na sen?

Amitryptylina,Olanzapina,Hydroxyzyna,Haloperidol,Tranxena,Stilnox,Immovane-NIE DZIAŁA.

magda83

JAMI dopiero doczytałam że Twoja mama ma również Alzheimera, w tej sytuacji wszystko się zmienia. Nie wiem co Ci doradzić bo moja babcia również ma Alzheimera i zachowuje się jak Twoja mama więc wiem że w sumie to nie ma sobie jak z tym człowiek poradzić bo nic nie może zrobić. Czy masz chociaż kogoś do pomocy bo sama się wykończysz i fizycznie i psychicznie. Trzymaj się ciepło

JAMI

Mam.Przecudowną opiekunkę a zarazem moją przyjaciółkę,która jest ze mną całym sercem  a moją mame i babcie traktuje jak swoją rodzine.

romek

Witam Panią.Wiem że minęło trochę czasu od Pani wpisu odnośnie leku na sen.Jeśli jeszcze może się przydać info.to moja mama przerobiła te leki i nic. Dopiero Pani doktor od żywienia zaproponowała lek DOBROSON 7,5mg.Muszę powiedzieć że trafione i Spi na tyle że nocą budzi się ze 4 razy a była tragedia.
Co ciekawe historia twojej mamy pokrywa się idealnie z naszą.Jesteśmy na etapie pega a saturacja wynosi 97.Jest tylko jeden problem-złośliwość od początku choroby-100procent.
Chorobę zdiagnozowano 20 mies.temu i z każdym dniem zagarnia coraz więcej z naszego życia.
         Pozdrawiam.