Menu

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Pokaż wiadomości Menu

Pokaż wątki - magister19691

#1
Moja historia / Rozterki w żałobie
05 Październik 2016, 23:21:44
Ja za swoim męzem tęsknię bardo, dzis go nawet zawołałam, żeby poszedł ze mna do sklepu, ale ocknełam się, że przecież Go nie ma.. Juz sama nie wiem, czy lepiej rozpaczć z niemocy, widoku cierpienia najblizszej osoby, patrzeć na Jego ból i odebranie wszystkiego co ludzkie9(mowa, usmiech, uscisk, głos) czy opłakiwać smierc, ale mieć świadomośc, że już nie cierpi, nie boli, nie leci slina, nie mozna sie najesc, wyspać) ??? Jestemto w niemocy, rozpaczy i sama nie wiem, czy stało sie dobrze czy żle. Minęlo 8 m-cy.
choroba przyszła do nas w najlepszym momencie życia, dzieci odchowane, oboje pracowalismy, mieliśmy plany, plany, plany - a sie skończyło marnie.
#2
Moja historia / Co czują chorzy na SLA
12 Czerwiec 2016, 21:09:50
Witam!
na tę straszna chorobę chorował mój mąż. Nigdy nie skarżył się na dolegliwości, które występowały. Zawsze było Ok, mimo że widać było zmiany. Dlatego powiedzcie mi co czuł mój Andrzej kiedy nie mógł spać, kiedy zanikały mięsnie obręczy barkowej, nadmiar śliny sączył się z ust, kiedy nie mógł utrzymać łyżki, co z językiem, nalotem na nim, czy to bolało? Co czuje chory, kiedy nie może mówić i przechodzi na pisanie? co się dzieje w psychice, kiedy słabnie się każdego dnia? zmiany fizyczne widziałam, ale chce wiedzieć, z jakimi psychicznymi problemami się zmagał? mój maż był małomówny i skryty . czy to bardzo bolało?Pomóżcie mi, bo jestem o krok od szaleństwa. Od dignozy do śmierci 10 m-cy, odmiana opuszkowa. Proszę,
#3
witam!
Jestem wdowa po mężu, który w wieku 52 lat zmarł na Sla, odmiana opuszkowa.. Pierwsze objawy chyba w maju 2015 r.  diagnoza - sierpień 2015.Chyba bo maż pracował w Niemczech i widywaliśmy się raz w m-cu. Wizyty u neurologa, logopeda, rehabilitacja. Choroba postępowała, ale mąz czuł się w miarę dobrze. Tak przynajmniej mówił. był słabszy ale samodzielny. Kryzys przyszedł na 7 dni przed śmiercią. zanik mowy, okropny slinotok, ogromne drzenie mięśni. Umarł w poniedziałek, ale umierał od niedzieli. Duzo spał, jakby nie w kontakcie, patrzył jakby przeze mnie, nie interesowało go nic. W nocy często wychodził do toalety. W poniedziałek przewrócił się w łazience, i zauważyłam sine paznokcie, płatki uszu i usta. Był niespokojny, było Mu zimno. Kazał rozcierać sobie ręce i stopy. Siadał, wstawał jak w amoku. Niestety nie byłam przy jego śmierci bo poszłam szukać pomocy w ośrodku zdrowia. Byli z nim moi rodzice. Mama mówi, ze spocił się, zerknął na telewizor, zdjął okulary i zasnął,......... już na zawsze!
Proszę mi wytłumaczyć co się stało? czy mogłam coś zrobić? jakoś zapobiec?
Nie mam doswiadczen medycznych, bo nie chorowaliśmy dotad  ....... a tu nagle tak straszna choroba!!!!!!!!!!!!
#4
witam!
Jestem wdowa po mężu, który w wieku 52 lat zmarł na Sla, odmiana opuszkowa.. Pierwsze objawy chyba w maju 2015 r.  diagnoza - sierpień 2015.Chyba bo maż pracował w Niemczech i widywaliśmy się raz w m-cu. Wizyty u neurologa, logopeda, rehabilitacja. Choroba postępowała, ale mąz czuł się w miarę dobrze. Tak przynajmniej mówił. był słabszy ale samodzielny. Kryzys przyszedł na 7 dni przed śmiercią. zanik mowy, okropny slinotok, ogromne drzenie mięśni. Umarł w poniedziałek, ale umierał od niedzieli. Duzo spał, jakby nie w kontakcie, patrzył jakby przeze mnie, nie interesowało go nic. W nocy często wychodził do toalety. W poniedziałek przewrócił się w łazience, i zauważyłam sine paznokcie, płatki uszu i usta. Był niespokojny, było Mu zimno. Kazał rozcierać sobie ręce i stopy. Siadał, wstawał jak w amoku. Niestety nie byłam przy jego śmierci bo poszłam szukać pomocy w ośrodku zdrowia. Byli z nim moi rodzice. Mama mówi, ze spocił się, zerknął na telewizor, zdjął okulary i zasnął,......... już na zawsze!
Proszę mi wytłumaczyć co się stało? czy mogłam coś zrobić? jakoś zapobiec?
Nie mam doswiadczen medycznych, bo nie chorowaliśmy dotad  ....... a tu nagle tak straszna choroba!!!!!!!!!!!!