Polecam wszystkim,bo jest rewelacyjny.Wystepuje pod nazwa PEGGY.Arnika wnika gleboko w miesnie i dziala przeciwzapalnie i likwiduje obrzeki oraz wylewy podskorne.Bursztyn dziala przeciwbolowo.
na pewno żel, o którym napisałaś jest godny polecenia, moja /nie żyjąca już / zawsze zalewała spirytusem naturalne bursztyny i stosowała do nacierania nóg i innych obolałych miejsc. Ja z kolei kiedy na skutek upadków ścierałam sobie skórę i nabijałam sińce stosowałam arnikę górską w granulkach /pod język/ i rzeczywiście znacznie przyspieszała gojenie ran.
Ja wypróbuję ten żel :)
#arnika jest świetna , ale trzeba uważać, bo u niektórych osób wywołuje uczulenia
# świetna jest również maść z korzeni żywokostu, ( jeszcze dwa lata temu moi znajomi wysyłali mi z USA maść w takich małych słoiczkach ) , później już w większych ale ta druga partia była już słabsza , wiem , że jest również maść żywokostowa , którą można kupić w Polsce - ale to nie to samo , jest słabsza
Najlepiej jednak , gdy można sobie samemu wykopać korzeń żywokostu . Oczyszczony korzeń , obrany ze skórki smaży się na smalcu , wystudza , a potem przykłada na bolące miejsca , przykrywa i grzeje , że ho ho ho
A jak wygląda ta roślinka ? popatrzcie sami http://parda.w.interia.pl/221.html (http://parda.w.interia.pl/221.html), na pewno nie jeden z Was ją widział, tylko nawet nie zdawał sobie sprawy z tego , że jest tak cudowna
na siniaki dobry jest też kasztanowiec - równiez występuje w maści :)