dzisiaj w telewizji w wiadomosciach mówili ze komórki macierzyste mozna pobierac z wód płodowych kobiety i nie trzeba usmircac dziecka i ze jest to duza szansa dla nieuleczalnie chorych prosze wypowiadajcie sie na ten temat pewnie nie tylko ja to słyszałam
Slyszlem. W ciagu roku uslyszysz jeszcze z co najmniej 10 tego typu informacji.
Pozdr
witaj poniek dawno cie nie było na forum szkoda ze takie wiadomosci juz kilka razy slyszałes w ciagu roku i nic sie nie dzieje to przykre
Witam
Mialem dolek. Kolejny rok minal, ktory nie przyniosl nam swietego Graala. Ile jeszcze minie tych lat gdy cos sie wydarzy? W ogole wierzysz w to? Ja wciaz zyje glownie dniem nastepnym, chociaz wszystkim chorym radze zyc dniem dzisiejszym. Komorki macierzyste to jest jutro a raczej pojutrze. Nawet prof. Kwiecinski pisze o szansie ... ale dla tych co dopiero zachoruja za lat nascie. Kiedys czytalem z nim wywiad z roku bodajze 2000 w ktorym napisal, ze nie wierzy aby XXI wiek przyniosl wyjasnienie zagadki takich chorob jak SLA.
pozdr
poniek
Witaj Bożeno,
Jest kilka już dostępnych metod pobierania komórek macierzystych bez konieczności uśmiercania płodu m.in. tak jak to zostało przedstawione w programie, który oglądałaś. W kilku artykułach w dziale ?Aktualności? były informacje o komórkach macierzystych oraz tego, że współcześnie problemy etyczne wokół tego tematu praktycznie przestały istnieć. Jednakże pozostaje nadal pytanie ?Czy a jeśli tak to, w jaki sposób komórki macierzyste mogą przyczynić się do leczenia ciężkich chorób takich jak SLA??
Pozdrawiam,
Paweł
dzisiaj w radiu słyszałam ze owszem komórki macierzyste pobrane z wód płodowych to jeszcze przyszłosc a jesli juz bedzie to mozliwe to pomorze to tylko tym którzy dopiero co zachoruja
To jest link przetłumaczony przez google na język polski :
http://translate.google.de/translate?u=http%3A%2F%2Fwww.mndassociation.org%2F&sl=en&tl=pl&hl=de&ie=UTF-8
link orginał :www.mndassociation.org
pozdrawiam RILU :) :)
nie dajcie się
Po terapii komórkami macierzystymi nie należy spodziewać się
cudownych uzdrowień.
Terapia ta pomaga ale nie wielu chorych odczuło poprawę.
Link http://translate.google.de/translate?u=http%3A%2F%2Fwww.xcell-center.de%2Fbehandlungsmoeglichkeiten%2Fbehandelte-krankheiten%2Fals.aspx%3Fgclid%3DCLr19-nLp5sCFVATzAod8Asm0w&sl=de&tl=pl&hl=de&ie=UTF-8
tłumaczenie google z niemieckiego na polski nie jest idealne
Myślę, że to przypadek znam osoby,które pomimo brania riluteku chorowały krócej i odeszły dużo szybciej niż chorzy, którzy nigdy nie brali i jak na tą chorobę trzymają się całkiem dobrze nie ma szybkiego postępu choroby. Nie ma chyba na to reguły.
Poszukuję wszelkich informacji jak dokonać przeszczepu w CHinach, co trzeba zrobić. Mój mąż ma 32 lata i chciałabym aby ten zabieg był przeprowadzony jak najszybciej i w najlepszej klinice jaka go wykonuje a więc podobno w Chinach.
Nie ma wiarygodnych zrodel mowiacych o jakiejkolwiek skutecznosci takiego leczenia w Chinach...
Niestety nie ma jeszcze do tej pory przypadków całkowitego uzdrowienia, bo takie terapie byłyby natychmiast nagłośnione i nagrodzone z pewnością nagrodą Nobla. Pytanie czy komórki macierzyste mogą opóznić przebieg choroby lub ją zatrzymać poprzez wspieranie niezaatakowanych jeszcze przez chorobę neuronów. Chciałem przytoczyć ciekawy artykuł po angielsku jaki został opublikowany przez instytyt Robert Packard, który zajmuję się znalezieniem przycznyny SLA i innych chorób o podłożu neurologicznym.
http://www.alscenter.org/news/newsletter/2010/December/als_classroom_december_2010.html (http://www.alscenter.org/news/newsletter/2010/December/als_classroom_december_2010.html)
Otóż, naukowcy z tego instytutu przypuszczają, że to nie degeneracja ciała komórek nerwowych sprawia, że mięśnie w końcu zanikają ale same aksony czyli wiązki które łączą owe komórki z mięśniami chorują i to ich degeneracja w rezultacie odnerwia mięśnie. Wspominam o tym bo wstrzykiwano myszom komórki macierzyste do rdzenia kręgowego i ponieważ chroniły one jedynie ciała komórek, które mieszczą się rdzeniu a nie aksony, u mysz takich choroba nieustępliwie postępowała. Są to oczywiście na dzień dzisiejszy jedynie przypuszczenia ale rzucają może jakieś światło również, choć niestety hipotetycznie na dzień dzisiejszy, na ewentualną skuteczność terapii komórek macierzystych.
Autorzy idą dalej w artykule i przypuszczają, że to prawdopodobnie nieprawidłowa praca mitochondrii (generatora energii w komórkach) w wyniku występującego stresu oksydacyjnego może być przyczyną chorób aksonów i być może również SLA. Stres oksydacyjny to w prostych słowach brak odpowiedniej regulacji niszczących komórki wolnych rodników. Naukowcy dowiedli, że myszy, które nia mają na przykład enzymu SOD1 odpowiedzialnego za neutralizacje wolnych rodników, kiedy dostają SOD1 wstrzyknięty proces degeneracyjny zanika. Pytanie czy to jest tylko zbieg okoliczności, że rodzinna postać SLA właśnie powstaje wskutek jednej ze stu znanych mutacji genu SOD1 (i enzymu SOD1), więc może rzeczywiście brak lub zmutowana postać SOD1 w mitochondrii jest czynnikiem ryzyka w SLA i sprawcą całej tej okrutnej choroby.
Są to niestety na razie tylko dywagacje, ale może wreszcie w końcu wszystkie kawałki w tej układance ułożą się w jedną, logiczną całość, zwłaszcza, że wiele leków obecnie testowanych (na przykład najbardziej obiecujący na dzień dzisiejszy KNS) mają właśnie według mojej wiedzy wspierać mitochondrie komórek.