Od kilku tygodni dręczy mnie myśl, czy po mojej śmierci moje organy wewnętrzne nadają się do przeszczepu.
Mam 45 lat i prawdopodobnie będę umierał w szpitalu w miejscu odpowiednim do pobrania organów.
Skoro moje ciało nie chce mnie słuchać, to może mógłbym "żyć" w ciele innej osoby.
Wypisałem odpowiedni dokument wyrażający zgodę na pobranie moich organów. Chodzi tylko o to czy organizm
nie będzie zbyt wyniszczony zażywanymi lekami.
Może by się wypowiedzieli na ten temat przedstawiciele zawodów medycznych.
Serdecznie pozdrawiam Sławek z Grudziądza.
Również chciałem oddać swoje organy do przeszczepu po śmierci, jednak z tego co mi wiadomo, jest to niestety niemożliwe?Nie wiadomo jaka jest przyczyna SLA i z tego powodu nie jest pewnym czy przeszczepiając potrzebującej osobie np. nerkę, nie przekazujemy jej przy okazji czynnika, który wywoła u niej SLA. Jedyne co możemy zrobić pożytecznego z naszym ciałem po śmierci to oddać go do celów badawczych jakiejś akademii medycznej. Chciałbym aby właśnie w ten sposób postąpiono z moim ciałem po śmierci, nawet jeśli moim mózgiem mieliby się bawić studenci medycyny, na zajęciach z patologii.