Dzień dobry, mam prośbę odnośnie fascykulacji,aby ktoś wypowiedział się czy jesli są częste fascykulacje to choroba ostro postępuje,czy jeśli fascykulacje dokuczają "średnio" to postęp choroby jest umiarkowany,a jeśli fascykulacje wogóle nie występują to?
Pozdrawiam
Michu,chyba musisz zaczekać na odpowiedź na temat fascykulacji,ich częstotliwości,aż wróci Tereska z turnusu rehabilitacyjnego.No chyba że ktoś inny na ten temat coś wie???
pozdrawiam
Nie slyszalem aby odkryto zaleznosc miedzy fascykulacjami a postepem choroby.
Michu,jeszcze przejrzyj ten wątek.
http://mnd.pl/forum/index.php/topic,333.0.html (http://mnd.pl/forum/index.php/topic,333.0.html)
pozdrawiam
Witam
Fascykulacje występują w różnych stadiach choroby i nie mają nic
wspólnego z postępem choroby.
Drgania,wibracje itp występują niespodziewanie i nie można ich
przewidzieć.
Zauważyć je można na mięśniach nogi ,rąk i dolnej szczęki.
Serdecznie pozdrawiam
RILU :-[
Teoretycznie fascykulacje powinny byc bardziej intensywne na poczatku choroby, bo zdrowszy mięsien żywiej reaguje na odnerwienie. Tak przynajmniej kiedys czytalam w ksiazce o chorobach mięśni. Pewnie jednak różnie to bywa.
Według moich obserwacji im organizm i mięśnie są zdrowsze to fascykulacje są intensywniejsze potem słabną albo są mało widoczne bo nie ma mięśni? tak było u męża.