Witam wszystkich, jestem po raz pierwszy na forum w takiej roli - czytuje od listopada 2009, czyli od chwili, gdy postawiono mojej mamie diagnozę (SLA).
Doskwiera mi ogromny niedosyt, jeśli chodzi o Wasze info na temat rehabilitacji metodą Vojty - jestem zdania, że to naprawdę trafiona sprawa, jeśli chodzi o chorych z SLA. Poprawia sprawność (u mamy: mowa, przełykanie, ogólna motoryka), choć, oczywiście, nie powstrzymuje trwale postępu choroby. Efekty odczuwalne są natychmiast i utrzymują się , w zależności od etapu zmagania się z chorobą, od tygodnia do... 1/2h.
Rzecz w tym, że chory/chora powinni być poddawani takiej rehabilitacji kilka razy dziennie po około pół godzin (w naszym przypadku: 3-4 razy po 30-40 min sesji). Takie rzeczy, to tylko w rodzinie... ;)
Konsekwencja i systematyczność naprawdę przynosi efekty i radość u osoby chorej. Warto.
Proszę, dajcie znać, jak rzecz wygląda u Was.
Pozdrawiam
na czym polega ta metoda? mozesz napisac cos wiecej?
Dr.Vojt zauważył i przebadał punkty na ciele noworodków ,niemowląt i dzieci trochę starszych
Punkty na ciele są umiejscowione w tych samych miejscach i pozostają do końca naszego
życia.
Odpowiednie zaktywowanie tych punktów doprowadza do polepszenia pracy organizmu
dzieci chorych.
Zastosowano tę metodę w polepszeniu jakości życia chorych na SLA ale niczego jeszcze
nieudowodniono . Jedni czują poprawę drudzy żadnej.
Mnie się wydaje ,że powinien chory wykonywać ćwiczenia które jemu pomagają .
to znaczy PNF,Botha i Vojta .Najlepsze są mieszane ćwiczenia. :)