Kochani,dziś mija dokladnie 8 tyg.jak moj tata zapadl w śpiaczkę...a niedlugo 9 mcy jak mama odeszla na sla..I wiecie co?ja już nie mam łez...Jako jedynej, ukochanej córeczce zawalił mi się mój świat,gdyż rodzice byli dla mnie obok mojego dziecka całym moim światem....Niemniej mam siłę,bo sobie to tłumaczę na różne sposoby..Ciężko.......Jednak podziwiam z całego serca tutaj tych,ktorzy sami zmagają się z chorobą..To chyba trudniejsze.....Wszystkich pozdrawiam,Kasia
Kasiu,
Mam na imię Beata, śledzę Twoje posty i bardzo Cię podziwaiam. Nie wiem skąd bierzesz siłę, żeby to wszystko znieść, a jeszcze jesteś podporą dla nas tu na forum. Mój mąż choruje prawie pięć lat i ja nie daję już rady...
Życzę Ci dalej takiej siły! Pozdrawiam, Beata
Beatko,dzięki za miłe słowa..silę się raz ma,raz nie,bywają lepsze i gorsze dni..kiedy są te gorsze,mówię sobie"nie Szucia,nie daj się i tak los ofiarował ci dużo,a na pewne rzeczy nie masz wpływu"...Beatko,to normalne,że nieraz dopadną doły,brak wiary i sił...nawet trzeba sobie dać do tego prawo, w chorobie cierpi cała rodzina....zwłaszcza psychicznie...dużo aspektów...Beatko na pewno masz tę siłę,ale herosem być trudno....Mam nadzieję,że łapiesz te dni dobre i czerpiesz z nich radość ,choć małą,gdyż opiekunowie potrzebują dużo sił...Tego Ci życzę z całego serca....
Wiesz Kasiulka że myślę o Tobie codziennie i modle się żeby wszystko Ci się zaczeło układać . Ale TY jesteś twarda babka dasz rade , a łzy przyjdą same są nam potrzebne żeby się wyładować i żeby było nam lżej .Jestem z Tobą każdego dnia choć dzielą nas tyś km . Pamiętaj o tym :)
Wiem Anulka,Moje Słońce....pamietam...!
Chciałabym się z Wami podzielić,że od minionego piątku przeniosłam tatę do zolu w Gdansku,mam go bliżej,jest dobrze,świetna opieka,godne traktowanie,ale wiadomo jak jest i to kwestia czasu,cieszę się,że tata ma dobrze i nie odzyskał świadomości,niech tak pozostanie,jest spokojny,a ja oswajam się z myśla...Proszę o modltwę dla taty...Kasia
nie modle się ale mysle cieplo o was :)
Mam do ciebie szacun i to wielki bo ja chcialem sie zabic kiedy moj dziadek zmarl. Potem musialem patrzec jak babcia umiera i mi palma lekko odbila, lecz ty sie trzymasz. Mam nadzieje ze twoj tata wkoncu sie obudzi z niesprawiedliwej spionczki.
Bardzo mi przykro
Jesteś Wielka wiesz o tym :angel: