Stwardnienie Boczne Zanikowe - forum

Stwardnienie Boczne Zanikowe => Medycyna niekonwencjonalna => Wątek zaczęty przez: healer w 28 Maj 2008, 13:21:38

Tytuł: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: healer w 28 Maj 2008, 13:21:38
Metoda: uzdrawianie (bioenergoterapia) telepatycznie lub wizyta (od lipca ).Jak zaczac? wystarczy wyslac zdjecie na healerone@wp.pl dostaniesz odpowiedz z rokowaniem i przyblizonym czasem terapii. Pierwszy tydzien kuracji gratis.Wyniki beda podane na forum.

//Kojak: Zmieniłem temat
Tytuł: Odp: uzdrawianie chorych na sla
Wiadomość wysłana przez: gosia79 w 28 Maj 2008, 14:15:52
Coś mi sie wydaje ,że nie wiele to pomoże(nawet wcale). Wiem bo korzystaliśmy z tej metody.Pozdrawiam
Tytuł: Odp: uzdrawianie chorych na sla
Wiadomość wysłana przez: teresa w 28 Maj 2008, 15:01:22
Nas cudownie uzdrowić może tylko Chrystus, a nie bioenergoteraputa i w dodatku telepatycznie  ???    Sory, ale w tym przepadku temat: "uzdrawianie chorych na sla" jakoś źle mi kojarzy....
Tytuł: Odp: uzdrawianie chorych na sla
Wiadomość wysłana przez: włodek w 28 Maj 2008, 15:15:38
Uzdrawianie  ze zdjęcia to czarna magia i może spowodować  działanie szatana na całą rodzinę . Pędzić tych szarlatanów bo tylko zamęt robią . Ostatnio byłem w Częstochowie  na spotkaniu  Odnowy w Duchu Świętym  i był tam  egzorcysta z Indii wiary katolickiej i on autentycznie pomagał w uzdrowieniu . Uzdrawia Jezus a on był pośrednikiem w modlitwie . Między innymi uzdrowił młodego hindusa z trądu. Do tego potrzebna jest wielka wiara . I życzę wszystkim chorym z forum tej wiary. Módlcie  się i proście Boga a on wam pomoże jeżeli będzie yo jego wola .
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: kajka w 01 Czerwiec 2008, 15:48:53
jezeli czlowiek ma moc uzdrowienia, to mysle ze jedynie wtedy gdy czyni to na chwale Boga i jako swiadectwa Jego milosci a nie dla wlasnego zadowolenia czy korzysci finansowej; w diagnoze czy leczenie ze zdjecia elektronicznego zwyczajnie nie wierze. Wlodku, piszesz pieknie o milosci Jezusa, troszke okaz jej rowniez tym, z ktorymi sie nie zgadzasz; pozdrawiam Kajka
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: włodek w 02 Czerwiec 2008, 09:55:38
Ja próbuję ostrzec  przed działaniem  szatana . Rok temu na REO(Rekolekcje Odnowy ) zgłosiłą się do nas Pani , która zajmowała się takimi prądami  , wachadełakami, próbowała  leczyć  ludzi a teraz w jej domu  dzieją  się rzeczy trudne do zrozumienia i nawet my z Odnowy nie mogliśmy pomóc . Potrzebny był  dobry egzorcysta . Może się ktoś śmiać , kto nie ma wiary ale lepiej aby chorych nie stykał  z takimi uzdrowicielami bo może bardzo nagmatwać w swoim życiu i swojej rodziny .
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Wiktoria w 10 Styczeń 2009, 21:53:01
Witam,
czytam te wszystkie wypowiedzi na temat energoterapii i aż ciarki mi przechodzą po plecach. Znowu czytam o duchach i szatanie a przecież chodzi wszystkim o to samo, o polepszenie zdrowia albo warunków życia choremu. My właśnie dziś byliśmy u energoterapeuty z Ojcem i myślę, że zapewne tam wrócimy. Zresztą mamy umówioną już wizytę na jutro i pojutrze a potem dopiero za 2 tyg. Poszliśmy do tej kobiety bo tyle historii ludzie opowiadają, jak to pomogła wielu chorym z różnymi dolegliwościami.

Piszę głównie o tym bo chciałam zapytać, czy ktoś z Was tez może korzystał z takich usług???

Wiadomo, że choroby nic nie cofnie, ale nie potrafimy tak bezczynnie siedzieć w domu i wmawiać sobie, że robimy wszystko co w naszej mocy a tak na prawdę nic nie robimy bo nic się nie da zrobić ;(

Zapewne parę osób powie, że to grzech, itd. ale myślę sobie, że skoro Bóg obdarzył niektórych ludzi taką siłą to chyba miał w tym jakiś cel...

Napisze we wtorek jak będziemy po 3 wizytach czy jakiś tego efekt jest...

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: teresa w 10 Styczeń 2009, 23:12:18
Wiktorio ja nigdy nie korzystałam z usług bioenergoterapeutów i żadnych uzdrowicieli. Ja po prostu nie wierzę w ich cudowną moc uzdrawiania, ale jeśli ktoś mocno wierzy może próbować. Każdy z nas ma wolny wybór bez względu na to czy podoba się to innym czy nie dlatego rób swoje Wiktorio i informuj nas o efektach. :)
pozdrawiam
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: wlodek2 w 11 Styczeń 2009, 09:46:55
ńie dajcie się wciągnąć bo ściągniecie gorsze zło na swoje rodziny. Te metody są działaniem złego .
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Wiktoria w 13 Styczeń 2009, 09:51:05
Witam Was! Wczoraj zakończyliśmy 3 dniową kurację u bioenergoterapeuty!
tak się złożyło, że wieczorem mieliśmy również wizytę u naszej Pani prof., która opiekuje się Ojcem w związku z SLA. Ojciec był bardzo słaby po w sumie ostatnie miesiące spędza w domu, raczej w łóżku więc takie 3 dni i podróży bo to aż do Częstochowy dojeżdżaliśmy i tam wysiłek fizyczny obawialiśmy się, że Pani prof. powie, że straszny postęp choroby (do niej jeździmy co 2 miesiące, ostnia wizyta była więc w listopadzie) a tu się okazało, że choroba się zatrzymała!!!!!!
Zniknęły fascykulacje z rąk i z języka!!!! Ona jest w szoku, bo w listopadzie był duży postęp. I nawet jeśli mowa jest gorsza to podobno te fascykulacje są dla niej ważniejsze. Przy okazji się okazało, że Ojciec nie miał robionego badania na poziom witaminy B12 chyba? I, mam nadzieje, że nie okaże się, że to może jeszcze nie SLA ??? A może to bioenergoterapeuta??? Wiem , że w sobotę na rękach i ramionach fascykulacje były bo bioenergoterapeuta powiedział, że one znikną, ale żeby tak szybko?? W sumie to nie wiadomo co mamy teraz myśleć, cieszymy się....

Wczoraj rozmawiałam z bioenergoterapeutą na temat tej choroby i Kobieta mówi, że lekarze gadają głupoty, mówiąc, że mięśnie zanikają dlatego Ojciec mowę traci, bo według niej Ojciec ma wszystkie mięśnie sprawne i to nie wina mięśni tylko brak przepływu energii między neuronami.

Pozdrawiam wszystkich

Co do tej bioenergoterapeutki to Kobieta pochodzi z Charkowa na Ukrainie. Medycynę niekonwencjonalną, w tym tybetańską, studiowała w Charkowie i Kijowie. W 1995 roku zdała egzamin państwowy w INSTYTUCIE MEDYCYNY NIEKONWENCJONALNEJ i TERAPII MANUALNEJ w KIJOWIE, uzyskując zaświadczenie upoważniające do prowadzenia praktyki lekarskiej w zakresie bioenergoterapii i terapii manualnej. Jej najważniejszymi osiągnięciami w ciągu 15 lat pracy są:

-likwidacja przepuklin między kręgowych
-garbów pleców
-zniekształceń klatki piersiowej
-skoliozy III stopnia
-wyrównywanie bioder
-kończyn dolnych i górnych
-leczenie wszelkiego rodzaju zaburzeń nerwowych,m.in.choroby Parkinsona.

Miała sporo przypadków wyprowadzenia pacjentów ze śpiączki po wypadkach i zawałach. W wielu przypadkach nastąpiło cofnięcie się raka płuc. Pracuje z dorosłymi i dziećmi, a także z noworodkami. Ma wypracowaną metodę leczenia, w każdym przypadku podchodzi do pacjenta indywidualnie, w zależności od rodzaju schorzenia i wieku. Ciągle się dokształca, w tym roku kończy szkołę parapsychologii w Kijowie. Jej nauczycielem jest doktor nauk medycznych i parapsychologii, ARKADIJ KRAWCZENKO mnich z klasztoru Tybetańskiego.
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kuba-001 w 13 Styczeń 2009, 14:58:55
Witaj


To wspaniale że Twój ojciec lepiej się poczuł tz.nie ma progresji !! Ogólnie jak wiadomo SLA nie musi być tragiczne i w kazdej chwili moze sie na lata zatrzymać.Rzadziej się to zdarza ale się jednak zdarza czasem równiez na początku choroby pojawia sie okres stabilizacji czyli choroba na początku do pewnego stopnia się rozwinie a pozniej przez jakiś czas utrzymuje sie na tym samym poziomie aż w końcu dalej brnie.
A na temat tej kobiety z Charkowa mogłaś jej zapytac czy wie wogole co to jest SLA ?? SLA to skomplikowana choroba o biochemicznym podłożu a więc można powiedzieć że namieszać łatwiej natomiast naprawić poprostu się nie da ! Są ludzie co łykają żeby Cię nie skłamać 30 rodzajów witamin różnych specyfików do tego różne inne rzeczy typu uzdrownienia i i tak po roku czasu są całkowicie bezwładni natomiast są też tacy co nie robią kompletnie nic i po 10 latach jezdzą dalej na nartach po górach.
I tylko jeszcze dodam że ujawnia sie powoli moja teza na temat tego ze rożnego rodzaju substancje dzialające na komórki glejowe (astroycty) dlatego że odkrywa się powoli ich duże znaczenie przy umieraniu neuronów w SLA czyli wlasnie aspartam,psychotropy do tego jeszcze alkohol.Moim zdaniem uszkodzenie na poziomie neurogleju powoduje SLA.
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Mira w 29 Lipiec 2010, 21:03:59
Wiktorio, jak sięma tata?
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Wiktoria w 03 Sierpień 2010, 16:29:15
Ojicec jest słaby, bardzo słaby. Rusza lekko nogami, głową.... Mowa zanikła.
Nie wierzę, w żadne siły nadprzyrodzone, czy cudowne leki na inne schorzenia, jedynie cud od Boga albo prawdziwe lekarstwo na SLA

pozdrawiam
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: RILU w 03 Sierpień 2010, 23:27:54
Czy  mierzy się stale Twojemu Tacie nasycenie O2 ?
Bardzo współczuję Tobie ale żeby doczekać się lekarstwa należałoby stosować
różne inne półśrodki przedłużające życie .Ale to zależy wyłącznie od chorego
Moja żonka chciała żyć .......teraz oddycha inwazywnie.
RILU :-[


Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Wiktoria w 04 Sierpień 2010, 14:26:02
Ojciec na szczęście jeszcze połyka. Oczywiście ma coraz większe problemy z tym ale jakoś sobie radzi. Z oddychaniem póki co nie ma żadnych problemów. RILU co nazywasz półśrodkiem? Nie myśl, że my nic nie podajemy, witaminy, które chorzy na SLA biorą wiadomo, że podajemy.

pozdrawiam

PS. Jeśli chorzy doczekają leku to czy będzie możliwość podania leku osobie kompletnie nie ruszającej się i pod respiratorem? nad tym ciągle zastanawiam? Jedyna możliwość, że taki lek musiałby cofać objawy co się wiąże z odzyskaniem siły przez chorego?? Oby się taki lek pojawił!
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: RILU w 04 Sierpień 2010, 19:40:26
Cytat: Wiktoria w 04 Sierpień 2010, 14:26:02
Ojciec na szczęście jeszcze połyka. Oczywiście ma coraz większe problemy z tym ale jakoś sobie radzi. Z oddychaniem póki co nie ma żadnych problemów. RILU co nazywasz półśrodkiem? Nie myśl, że my nic nie podajemy, witaminy, które chorzy na SLA biorą wiadomo, że podajemy.

pozdrawiam

PS. Jeśli chorzy doczekają leku to czy będzie możliwość podania leku osobie kompletnie nie ruszającej się i pod respiratorem? nad tym ciągle zastanawiam? Jedyna możliwość, że taki lek musiałby cofać objawy co się wiąże z odzyskaniem siły przez chorego?? Oby się taki lek pojawił!

Półśrodkami nazywam PEG-a,oddychanie nieinwazywne i inwazywne
Te wszystkie trzy jedynie namacalnie przedłużają życie.
RILU
Serdecznie pozdrawiam
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Wiktoria w 04 Sierpień 2010, 20:38:16
RILU no jak nadejdzie czas to założymy PEGa. Na wentylacje tez przyjdzie czas.

pozdrawiam
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: RILU w 05 Sierpień 2010, 00:59:02
Droga Wiktorio
Bardzo się cieszę ,że jeszcze wszystko jest OK
RILU :)
Pozdrawiam Twojego Tatę. :)
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Mira w 13 Sierpień 2010, 00:16:16
Bardzo smutno czytać, że choroba postępuje. Moja mama do wtorku ma w domu respirator, choć oddychała normalnie. Należy do programu wentylacjo domowej.Twierdzi, że czuje się zdecydowanie lepiej. Organizm jest dotleniony, mama czuje się mniej zmeczona. Tak sobie myslę, że nie jest za wcześnie na wentylacje nieinwazyjną. Może twój tato lepiej się będzie czuł. Lekarz mamie powiedział, że na pewno będzie miało to pozytywny wpływ.
Ściskam cię wirtualnie. Pamiętam w modlitwie o chorych na SLA i ich rodzinach. Dziś powierzę Bogu w szczególny sposób Was.
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: lek.spec. w 13 Listopad 2011, 23:06:50
bioenergoterapia nie ma innego działania niż psychoterapeutyczne.
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: lek.spec. w 17 Listopad 2011, 21:15:08
ja nie polecam ani Filipińczyka ani Polaka ani Innych z byłego ZSRR.
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: RILU w 09 Grudzień 2011, 16:37:19
To o czym piszesz to "pic na wodę - fotomontaż"
Fantazja nie zna granic !
To jest tak ,jakbyś "pokrył osła z motopompą strażacką to wychodzi drut kolczasty" :D
Tylko dobry szpital lub klinika nam pomoże .
Proszę nie wierzyć w nadprzyrodzone moce i uleczenie przez bioenergoterapeutę  SLA to strata pieniędzy.
Tytuł: Odp: Bioenergoterapia - telepatycznie lub wizyta (od lipca)
Wiadomość wysłana przez: Gabriel w 10 Grudzień 2011, 10:39:38
(..)Wierzył bym w to gdyby taka cudowna pomoc była bezinteresowna , moim osobistym zdaniem patrząc na Polskie warunki pobieranie tak wysokich opłat jest działaniem mocno nie etycznym zwłaszcza przez osoby mające działać w służbie drugiemu człowiekowi z powołania .

Panie INŻYNIER, dziękuję za ten wpis - dziękuję.