Czułam i myślałam czytając w oczach. mojej córki Wioli Przez cały miesiąc czułam jeszcze jej ból i rozpacz,że musi odejść.Chciała żyć,ale bez aparatury.Słyszałam jej wołanie ''mamo jesteś
''teraz wszystko ucichło.Odeszła i znalazła swoje nowe miejsce.Nie słyszę jej cierpienia.Wiem że cząstka mnie odeszła razem z nią .Spij spokojnie moje dziecko.
Witam za kilka dni będą trzy miesiące jak odszedł mój mąż i wierz mi jest tylko gorzej. Ja wiem że on ma lepiej ale tak bardzo chciał być z nami a mi tak go brakuje że taego nie da się opisać. Po prostu wszystko ucichło, jest wszechobecny spokój, tak źle a inaczej jeszcze gorzej. Czy mamy wyjście?Trzeba cierpieć z tęsknoty , przetrawić tę pustkę , ale jak?