Witam.
U mojej mamuśki wraz z pojawieniem się pierwszych objawów pojawiły sie problemy z pamięcią.
Teraz jesteśmy 7 miesięcy po diagnozie i problemy w ostatnim czasie nasiliły się.
Nie są one widoczne w codziennym życiu ale po dokładniejszym przyjrzeniu się oraz "zbadaniu" przeze mnie okazało się że problemy są bardzo duże.
Pozapominała imiona członków rodzin których widuje sporadycznie. Imion sąsiadów też w wiekszości nie pamiętała. I za nic nie może ich zapamiętać. Ja jej powiem jak się sąsiad nazywa a ona po 10 sekundach nie pamięta. Gdybym tego nie zobaczył to bym nie uwierzył.
Słowo "komar" było dla niej nie do zapamiętania. Mogła powtórzyć je na głos 10 razy a po 10 sekundach juz nie pamietała jak "ten owad który nas gryzie" sie nazywa. Po 4 dniach ciągłego powtarzania w końcu pamięta.
Najdziwniejsze jest to że:
Ćwiczymy pamięc grając w grę: ja- mówie jakieś słowo, mama je powtarza i dodaje kolejne słowo,ja powtarzam to co powiedziała mama i dodaje kolejne słowo itd
I tu idzie jej bardzo dobrze, nawet czasami lepiej ode mnie.
Troszkę jestem tym przerażony.
Czy Wy albo Wasi bliscy macie podobne problemy?
Dodam że mamuśka miała problemy z tarczyca i własnie sie okazało że ma nadczynność tarczycy, do tego jestem pewny że ma depresję. Byś może ma to jakis wpływ na pamięć.
Wiesz co Zaruka?
Niby SLA nie ma nic wspólnego z pamięcią,ale ja z bratem tez zauważyliśmy u mamy,ze się zapomina.Szukała ostatnio pieniędzy.Wezwalismy (na mamy prośbę) lekarza,po czym mama się pyta po co on przyjezdza i do kogo.Wmawia mi tez dziwne rzeczy,ze np"zjadłam jej czekoladki,ze zabrałam jej ładowarke do telefony albo szczotkę do włosów" i w ciągu ok 2 godzin powtórzyła mi,ze mamy zdechłą mysz w piwnicy,więc ja tez nie wiem o co chodzi.
Być może u Waszych podopiecznych nakładają się dwie choroby neurologiczne np. początkowe stadium Alzheimera i SLA
Moja mama ma 51 lat, Alzheimer w tym wieku jest raczej nie spotykany.
Właśnie miałam pisać w tej sprawie, a tu patrzę, taki wątek się pojawił :-) U mojej mamusi (w kwietniu skończy 60lat) też zauważyliśmy problemy z pamięcią i zmianę zachowania na podobne to dziecka, typu jak coś "zbroi" to się chowa, śmieje. Nie wiem jak to określić. . Mamusia nie jest w stanie napisać poprawnie już żadnego słowa, gubi co drugą literę. Na polecenia lekarza, typu zgiąć nogę nie reaguje od razu tylko musi chwila minąć. W poniedziałek neurolog stwierdziła dodatkowo, obok SLA, otępienie, nie powiedziała dokładnie że to Alzheimer (ale doczytałam że jedną z postaci otępienia to Alzheimer) i przypisała lek Nemdatine, który jest na Alzheimera.
My dodatkowo jesteśmy na antybiotykoterapii przeciwko boleriozie od roku. Robiliśmy test LUAT u dr Wielkoszyńskiego, który wyszedł ujemny (wynik też z tego tygodnia). Byłam u dr Kurkiewicza (od boleriozy) z pytaniem czy dalej kontynuować antybiotykoterapię. Zalecił zrobienie badania CD57. czy ktoś z was robił takie badanie?? Lekarz wypisał recepte na antybiotyki na kolejne 3m-ce. Twierdzi, że lepiej robić coś niż nic, mimo tego że wyniki nie są zadawalające. Nie wiem już co robić. Tyle tych leków. SLA, otępienie + leki od psychiatry (depralin i olanzapine), bo były też pod koniec roku urojenia (to też dłuższy temat). Boję się pomyśleć co będzie jak nie będziemy w stanie się z mamusią porozumieć.
Konsultowałam się jeszcze z psychiatrą i drugim neurologiem, twierdzą że trzeba wprowadzić lek Nemdatine, natomiast nie bardzo chcą się wypowiadać na temat naszej antybiotykoterapii i suplementów wg ILADS. Mamusia wszystkie wyniki krwi i moczu ma w normie. MRI głowy zrobione 10marca lekarze twierdzą że jest "zaskakująco dobre" (????)
Napiszcie prosze co uważacie. Ja już głupieję. Pozdrawiam, Ania