Hej,
mam pytanie.Moja mamuska ma cały czas zatkane uszy.Tez tak macie?
Jesli to normalne przy tej chorobie to napiszcie proszę czy mozna jakos temu zaradzic?
Dzięki.
Widzę ze nikt nie doradził,to może ja spróbuję.Mama przy długoletniej chorobie też miała problem ze słuchem,jak dobrze pamiętam po ok.5 latach od rozpoznania potrzebne było badanie słuchu które wykazało znaczną jego utratę,potrzebny był zakup aparatu słuchowego,aby mama mogła słyszeć.Na Twoim miejscu na początek sprawdziłbym czy Twoja mama nie ma tzw. ,,korków" w uszach.Pielęgniarka z POZ powinna wypłukac uszy.Można też dogadac sie z Panią która pracuje w firmie od aparatów słuchowych-oni mają takie mini karcherki do płukania uszum pod ciśnieniem.
http://mnd.pl/forum/index.php?topic=2601.0 (http://mnd.pl/forum/index.php?topic=2601.0)
pozdrawiam
Dokładnie tak samo u nas, po 4 latach trzeba było przepłukiwać lewe ucho przez kilka dni bo niestety było duże zaleganie woskowiny pomimo regularnego czyszczenia uszu. Nam pomógł ototalgin (krople) i maść maxibiotic. Tata skarżył się na tzw. zatkane ucho i lekki niedosłuch.
Dziękuję Wam za odpowiedz.Melassa czy te krople są na recepte?
Ototalgin zakupiłam bez recepty :)
dajcie znać czy towarzyszył temu ból uszu? mama ma od ponad tygodnia ból (na jedno i drugie ucho), ale nie gorączkuje.
Moją mamuśke nie bolą uszy.
Tata na początku zgłaszał ból ucha, dlatego też lekarz dołączył tą maść o której pisałam.
dziękuję :)