Witam,
Mam pytanie odnośnie przebiegu chory. Wiem oczywiście, że przebiega ona bardzo indywidualnie. Mój Tata został zdiagnozowany nieco ponad rok temu. Jak narazie stracił w znacznej części władzę w rękach. Ostatnio robił badania spirometryczne i wyniki są znacznie gorsze. Nie ma jednak problemów z oddychaniem. Czy jest możliwe by choroba ta zaatakowała prawie od razu układ oddechowy? I czy wyniki te świadczą o tym, że w tak szybkim tempie Tata zacznie mieć problemy z oddychaniem?
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Monika
Moniko, a czy Twojemu Tacie zatkano nos do tego badania? Moja Mama też by miała z tym problemy, ale lekarz wykonujący badanie zatkał Jej nos i spirometria wyszła wzorowa.
Nie wiem dokładnie, ale badania miał robione we wrześniu 2007, oraz w grudniu 2008 i porównując obydwa widać, że wyniki są znacznie gorsze.
Dziękuję bardzo za odpowiedzi i pozdrawiam,
Monika
Monika ja też miałam spirometrię robioną dwukrotnie. Jest to badanie dość długie, trudne i męczące. zawsze przy badaniu spirometrycznym jest zakładany spinacz na nos, żeby nim nie szło wydychane powietrze.
Pierwsze badanie miałam podczas hospitalizacji w Instytucie. Byłam wypoczęta, na badanie zawieziono mnie wózkiem inwalidzkim ok. 9,30 rano - wyszło bardzo dobrze.
Drugie badanie miałam po 2 latach w lipcu w przychodni rejonowej o godz. 16,30. Był bardzo upalny dzień do tego musiałam do przychodni przejść ok. 100m i godzina badania była niekorzystna bo zazwyczaj my chorzy mamy więcej siły rano, badanie wyszło dużo gorzej od poprzedniego. Powinnam je powtórzyć wg opinii lekarza w chłodniejszy dzień w godzinach rannych., ale zwyczajnie mi się nie chce, z oddychaniem nie mam problemów - pozornie tzn. nie mam duszności, ale oddech jest płytszy niż u zdrowego człowieka.
Myślę, że nie powinnaś się jeszcze martwić bo być może tata też miał robione badanie akurat w niesprzyjających warunkach.