W zaistniałej sytuacji, zważywszy na to, że zauważasz wśród zachowań mamy symptomy depresji, zasadnym byłoby spotkanie z psychologiem. Wydaje mi się, że ciągle żyjemy w przekonaniu, że wizyta u psychologa to zło ostateczne; nie mniej jednak przez tego typu traumę każdy przechodzi bardzo indywidualnie i dobrze mieć możliwość ukazania swoich przemyśleń i 'słabości' osobie NIE powiązanej z rodziną (bo tak nie musisz uchodzić za bohatera), a osobie zupełnie obcej, która patrzy na wszystko z pewnego dystansu.
Bardzo istotne jest, żeby przeprowadzić z tatą poważną rozmowę na temat opieki. W SLA najgorsza jest świadomość utraty niezależności. Ale nie można pełną opieką obarczać mamy, która (abstrahując od fizyczności) psychicznie jest zmiażdżona tak wielką odpowiedzialnością. Pomimo ogromu miłości najbliższych, należy pozwolić sobie pomóc osobom posiadającym do tego pełne, odpowiednie kompetencje. Można wnioskować o przydzielenie pielęgniarki, wizyty domowe lekarza, rehabilitanta.
Piszę Ci to jako osoba mająca pełną świadomość jak wycieńczająca psychicznie jest opieka nad ukochaną osobą zmagającą się z SLA.
Bardzo istotne jest, żeby przeprowadzić z tatą poważną rozmowę na temat opieki. W SLA najgorsza jest świadomość utraty niezależności. Ale nie można pełną opieką obarczać mamy, która (abstrahując od fizyczności) psychicznie jest zmiażdżona tak wielką odpowiedzialnością. Pomimo ogromu miłości najbliższych, należy pozwolić sobie pomóc osobom posiadającym do tego pełne, odpowiednie kompetencje. Można wnioskować o przydzielenie pielęgniarki, wizyty domowe lekarza, rehabilitanta.
Piszę Ci to jako osoba mająca pełną świadomość jak wycieńczająca psychicznie jest opieka nad ukochaną osobą zmagającą się z SLA.
