Pomoc medyczna

Zaczęty przez teresa, 17 Sierpień 2007, 11:45:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

teresa

Witam. Opowiem Wam jak wczoraj doznałam na własnej skórze pomocy medycznej.
Poniewaz zawroty głowy nie odpuszczają pomimo brania Betasercu 16mg, zadzwoniłam do pani neurolog, do której mam bardzo duże zaufanie z prośbą o prywatną wizytę domową. Pechowo dla mnie pani dr. jest na wakacjach, ale doradziła wezwanie pogotowania i podanie na izbie przyjęć kroplówek z PWE. Zastosowałam się do wskazówek i wezwałam pogotowie. Pan dr. uznał, że jest to choroba przewlekła, nie widzi zagrożenia życia i potrzeby zabierania mnie do szpitala. Nie chciał mi zostawić kartki z informacją, że był u mnie w domu. Postanowiłam więc zadzwonić do pani neurolog która przyjmuje w mojej przychodni, ale wczoraj również była na urlopie. Ta z kolei zaleciła zgłosić mnie do przychodni paliatywnej ,w której korzystam z rehabilitacji domowej o podanie kroplówek w domu. Córka zeszła do przychodni /przychodnia mieści się w moim bloku/ i wyłuszczyła pani o co chodzi. Odeszła z kwitkiem, ponieważ nie mam żadnych otarć ani ran więc nie kwalifikuję się do opieki paliatywnej, a na same kroplówki szkoda czasu pielęgniarki. Wysłała córkę do przychodni rejonowej do pielęgniarki środowiskowej. Ta z kolei powiedziała, że nie ma lekarza rodzinnego tylko pediatra, który nie podejmie się zalecenia kroplówek. Pozostało mi tylko czekanie do następnego dnia i niepewność czy ktoś wreszcie udzieli mi pomocy. Wzięłam więc sprawy w swoje ręce i zadzwoniłam do znajomej pielęgniarki ze szpitala. Ta w ciągu godziny załatwiła kroplówki i podłączyła mi w domu. Wczoraj dostałam 2 i dziś wezmę kolejne 2. Ja miałam znajomą i udało mi się pomimo bezduszności i biurokracji służby zdrowia, załatwić sobie kurację elektrolitową.

A co mają powiedzieć pacjenci, którzy sa sami i nie mają żadnych "wejść" ?

Pozdrawiam Teresa

KATIUSZA

Witam Cię Tereso!
Powiem tylko tyle-to wszystko co się dzieje w naszej służbie zdrowia  WOŁA O POMSTĘ DO NIEBA!!!!!!!
My też mamy ciągle jakieś problemy!!!!! Człowiek najwięcej energi traci na papierologię itd.
Istny koszmar >:(
pozdrawiam
Kasia