Humor

Zaczęty przez marek, 01 Maj 2011, 18:29:12

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Gabriel

Jaka jest różnica miedzy punktem G a pubem?                                         
Odp: - Wielu facetów wie jak znaleźć pub!

Żona prosi męża:
- Opowiedz mi jakąś bajkę na dobranoc.
- Kocham cię...

- Zaczyna pani siwieć. Czy stosuje pani jakieś środki żeby powstrzymać ten proces?
- Tak! Rozwodzę się!

- Kiedyś,  żeby  zobaczyć  pupę  trzeba  było,  rozchylić  bielizną.
- Dzisiaj,  żeby  zobaczyć  bieliznę  trzeba,  rozchylić  pupę.

,,Prawdziwa elegantka wyzna (gdy jest szczera),
że się dla kobiet stroi, dla mężczyzn – rozbiera".

,,By równowaga nie była zwichnięta.
Podnosząc suknię, spuszczała oczęta".

PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

Gabriel

Po co chodzić do lekarza jak wszystko można zganić na MIŁOŚĆ....

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o nim, o niej.
    Dla ciebie to: Miłość
    Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca
                            2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
                                Dla Ciebie: Miłość
                                Dla lekarza: Parkinson
3. Stały uśmiech na twarzy.
    Dla Ciebie: Miłość
    Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.
                           4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
                               Dla Ciebie: Miłość
                               Dla lekarza: Wczesne objawy Alzheimera
5. Częste lub stałe podniecenie seksualne.
    Dla Ciebie: Miłość
    Dla lekarza: Nimfomania
                           6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego, ją.
                               Dla Ciebie: Miłość
                               Dla lekarza: Początki sklerozy
7. Niemożność przestania myślenia o nim, o niej.
    Dla Ciebie: Miłość
    Dla lekarza: Nerwica natręctw
                           8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
                               Dla Ciebie: Miłość
                               Dla lekarza: Leukemia
9. Bezsenność.
    Dla Ciebie: Miłość
    Dla lekarza: Depresja
                         10. Poczucie, że czujesz jego zapach nawet, gdy jego, lub jej nie ma w pobliżu.
                               Dla Ciebie: Miłość
                               Dla lekarza: Schizofrenia
11. Nie możesz usiedzieć na miejscu.
     Dla Ciebie: Miłość
     Dla lekarza: Hemoroidy
PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

melassa


Pineza

Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kur.. tą cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj kur.. cegiełkę!

gosia1981


Kpart

Na dyskotece Jasio podchodzi do siedzącej przy stole dziewczynki i pyta:
- Zatańczysz?
- Tak, chętnie.
- To dobrze, bo nie mam gdzie usiąść.

Gabriel

Przychodzi baba do lekarza: - Panie doktorze ciągle jestem wk.....na, wszystko i wszyscy mnie wk....ają,
a najbardziej wk...ia mnie to, że wszystko mnie wk..wia, proszę mi pomóc!                                       
- Czy próbowała Pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, parku wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie, albo wypoczynek w ciszy na wsi, kontakt z przyroda bardzo pomaga...
- E tam, Panie Doktorze – ptaki mnie wk...iają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie w lesie zaczepiają o ubrania, nie, a na wsi to już zupełnie mnie wszystko wk...ia, krowy ryczą, świnie piszczą, kaczki, kury tez, nie można przejść, bo wszystko zasrane, śmierdzi wszystko gównem, nie, nie, przyroda mnie wk..wia!
– To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapia, przy nastrojowej muzyce?
– E tam, Panie Doktorze, tego też próbowałam piana mnie wk...ia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wk..wia, a te olejki zapachowe, to dopiero wk...wiają, kleją się, lepią, plamią, nie, nie, olejki najbardziej mnie wk...iają!       
– No dobrze, to może sex?  Jak  wygląda  Pani  życie  seksualne?               
- Sex!?  A co to takiego?                                                                                                                                     
– Nie wie Pani co to sex!? No dobrze, zaraz Pani pokażę, proszę za Parawan. Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili słychać sapanie i wzdychania,  wreszcie  słychać  głos  kobiety:
- Panie Doktorze, proszę się zdecydować?!!!  Wkłada Pan czy wyciąga,  bo  już  mnie  pan  zaczyna  wk...wiać!
PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

melassa


Argus

Facet u bram niebios. Św. Piotr mówi do niego:
- Zanim wejdziesz opowiedz mi jakiś swój dobry uczynek.
- Wiec to było tak. Jechałem do domu i przy drodze zauważyłem bandę motocyklistów znęcających się nad dziewczyną. Ona była przerażona, krzyczała o pomoc. Nie mogłem tego ignorować, zresztą nienawidzę takich brudnych typków, więc wziąłem łyżkę do opon i ruszyłem w ich stronę. Stanęli wokół mnie i jeden z nich krzyknął; "Zmiataj stąd, albo będziesz następny". Ja, nie bojąc się, przywaliłem z całej siły w twarz największemu z nich i krzyknąłem: "Zostawcie tą biedną dziewczynę w spokoju! Albo pokażę wam, co to jest prawdziwy BÓL, wy chorzy degeneraci!"
- No, no, no! Twoja odwaga jest imponujące. A kiedy się tak popisałeś?
- Jakieś trzy minuty temu.

wiesia_m


Gabriel

                  Jak zrobić laskę?

Bardzo niewiele osób w Polsce potrafi dobrze zrobić laskę. Poza tym jest to czynność znacznie bardziej pracochłonna, niż się powszechnie uważa.
Jeśli chcesz zrobić laskę sobie - zastanów się dwa razy. Pozwól raczej, żeby zrobił ci ją ktoś inny. W gruncie rzeczy jedyny sens robienia laski leży w ilości - im więcej, tym bardziej się opłaca. Trudno jest jednak znaleźć kogoś, kto przyzna się, że z tego żyje. Nieliczni profesjonaliści zazdrośnie strzegą szczegółów robienia laski. Jeśli i ty chcesz spróbować, postępuj wedle poniższych wskazówek.
    1. Tajemnica dobrej laski (podobnie jak np. dobrego loda), leży w jakości surowców. Dlatego powinieneś zacząć od wizyty w tartaku, by wybrać odpowiednio sezonowane drewno, czyli drzewo ścięte kilka miesięcy temu i właściwie magazynowane. Najlepiej bukowe.
    2. Etap drugi to cięcie drewna na długie, wąskie kawałki. Zrobią to dla ciebie w tym samym tartaku.
    3. Z kawałków drewna na specjalnej maszynie (tzw. drążarce) uformuj kije. Drążarki, podobnie jak porządnie zrobione laski, należą już do rzadkości. Trudno je kupić, stąd ich cena ma charakter wyłącznie umowny. Na drążarce ustawia się rozmiary laski. Maszyna zrobi ci kije o żądanej długości i grubości.
    4. Twarde kije poddaj następnie zmiękczaniu w parniku - podgrzewanym pojemniku z parą wodną. Parowanie sprawia, że kij staje się elastyczny i można wygiąć go w laskę. Długość parowania jest tajemnicą zawodową ludzi i instytucji żyjących z robienia lasek. Będziesz więc musiał poeksperymentować, żeby wiedzieć, kiedy kij wyjąć.   
    5. Gięcie kija na giętarce to już tylko formalność. O giętarkę jest nieco łatwiej niż o drążarkę, ale i tak trochę kosztuje. Można uznać, że laska wygięta to właściwie już laska zrobiona.
    6. Po wygięciu włóż laskę do pieca, żeby ją wysuszyć. Znów musisz sam wyczuć, kiedy laskę wyjąć. Nie ma nic gorszego niż zbyt sucha laska.
    7. Odpowiednio wysuszoną laskę poddaj zabiegom kosmetycznym - wygładzaniu na szlifierce i bejcowaniu na dowolny kolor.
    8. Wysuszywszy pomalowaną  laskę, nadaj jej ostateczny połysk, zanurzając w lakierze. Pamiętaj,  żeby nie przesadzić. Zbyt  gruba warstwa lakieru na lasce wygląda obciachowo.
    9. Wreszcie na końcówkę laski załóż gumkę. Najbardziej trendowe są, jak wiadomo, gumki czarne.
   10. Jeśli jest to pierwsza laska, jaką zrobiłeś w życiu, masz wyłącznie powody do radości - jakoś to poszło, nie było tak strasznie, a poza tym następne laski na pewno wyjdą ci jeszcze lepiej.

http://dlapacjenta.pl/sklep/product_info.php/products_id/429
             
PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

Gabriel

Fotograf

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci postanowiło skorzystać z amerykańskich usług tzw. Zastępczego ojca. Po dokonaniu    wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności, małżonek wyszedł na golfa, zostawiając  żonę w oczekiwaniu na przybycie ,,specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci.
Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
– Dzień dobry, madam, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana – odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Oo., doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie. Naprawdę można się wyluzować.
- Dywan w salonie - Myśli kobieta - Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane - kontynuuje fotograf Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu.
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania.
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia.
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy.
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie. żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji.
TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt.
- Sprzęt - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę  obgryzły  panu.  Hm.. sprzęt..?
- He, he, he, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal. No cóż, jestem gotów, rozstawić tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić.         
Proszę  pani!  Proszę  pani!!!  Jasna  cholera,  ZEMDLAŁA!!!!
PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

Domino

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.
Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony, ale zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby.


Kolbiks

Dyrektor przyjmuje do pracy nową sekretarkę:
- I twierdzi pani, że nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi?
- Prawdę mówiąc - odpowiada lekko się rumieniąc - właściwie mnie to zachęciło.

anula680

Nigdy nie czekaj do jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: "Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą". Miłość to życie. Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość.


Bruno Ferrero

Gabriel

                                           Blondynka do blondynki:
                                           - Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?
                                           - A, z pięć razy...

Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw łączący oko bezpośrednio z dupą.
Kiedy ukłuli pacjenta igłą w dupę, w jego oku pojawiła się łza.
Kiedy wbili te sama igłę w oko, pacjent się zesrał.


                      - Wczoraj sprzeczałem się z żoną, uparła się iść do kina, a ja wolałem teatr.
                      - No i jaki był film?

Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i du*ę można bez problemów zamienić miejscami.

                         
                                 Córka pyta tatę:
                                 - Czy wszystkie bajki zaczynają się: dawno, dawno temu, za górami...
                                 - Nie, córeczko. Często zaczynają się też inaczej, np.: Jak mnie wybierzecie to obiecuję wam...

Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta:
- Gdzie piła?
Żona wystraszona odpowiada:
- U sąsiada.
- A dlaczego dała sąsiadowi?
Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
- No wiesz, pijana byłam... 

PANIE
podtrzymuj moje życie
gdy upadam
gdy siły brak
a lęk spowija moje serce

Borikson

- Ile wazysz zajaczku? - pyta lew.

- 60 kg.

- Zajaczku, bez jaj!

- Aaa, bez jaj to 2 kg.

Argo

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan się łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taką propozycję panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
- OK niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź.
Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 20-letniego kochanka, co jest logiczne ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.

Kolbiks

Kilkuletni chłopczyk i dziewczynka w tym samym wieku kąpią się razem w wannie. Dziewczynka dostrzega siusiaka i pyta chłopczyka:
- Mogę dotknąć?
Chłopczyk oburzony:
- Nie ma mowy! Swojego już urwałaś!